Ks. Marek

Cytat:
akoś tak dziwnie, nie lubię źle mówić o moim Kościele. Prawda jest taka, że jest wielu wspaniałych i mądrych kapłanów, których Pan nam dał.
Na przykład Ksiądz Marek jest fajny!


Nie miałam na myśli nic złego. Różni są ludzie i różne poglądy. OK;) Ale mnie po prostu denerwuje jak ktoś się drze i mówi np. rasistowskie teksty.. To już jest chore.. Ale nie mówię, że nie ma dobrych księży,. U mnie na religii miał praktyki pewien ksiądz i było super, można było sobie pożartować i w ogóle;)
Wysłano: Czw 04 Gru, 2008 17:52
 
Wątek: Ks. Marek
Dział: Poznajmy się
Postów: 164
Wyświetlono 12328

 

JAK PRZEBACZYĆ PO ZDRADZIE?

Wito, weź sobie na spokojnie przeanalizuj ten link, który podałam.
Ksiądz Marek bardzo szczególowo tłumaczy jak postępować z cynizmem, podaje konkretne szczegółowe świetne sytuacje i to działa.
Jesli w zonie jest cynizm, to odpowiednie Twoje podejście + szczypta miłości męża do żony, czyli Wita do Basi i naprawdę to zadziała.
Wito, pokochasz żonę na nowo, zobaczysz !
Cierpliwości+mądrości+roztropności+wiary+ODWAGI+zrzucenie na barki Pana Jezusa swojej niemocy= cel (taki, jaki masz cel ZGODNY Z WOLĄ OJCA W NIEBIE)
Wysłano: 2009-01-23, 17:41
 
Wątek: JAK PRZEBACZYĆ PO ZDRADZIE?
Dział: Pomoc
Postów: 119
Wyświetlono 4237

Ks. Marek

Cytat: Mnie denerwują sytuację kiedy jakiś ksiądz wygłasza na kazaniu ewidentnie swoje poglądy...z którymi czasami nie można się do końca zgodzić.



Jak by nie było każdy jakieś poglądy ma, nie? I nie trzeba się ze wszystkimi godzić, każdy z nas jest inny i nadajemy na różnych falach, toteż nie z każdym znajdziemy porozumienie.
Ale może nie rozmawiajmy już o księżach. Jakoś tak dziwnie, nie lubię źle mówić o moim Kościele. I po co dawać innym pożywkę do krytykanctwa? Na przykład naszym wrogom, którzy na forum także są? Prawda jest taka, że jest wielu wspaniałych i mądrych kapłanów, których Pan nam dał.
Na przykład Ksiądz Marek jest fajny!
Wysłano: Czw 04 Gru, 2008 17:38
 
Wątek: Ks. Marek
Dział: Poznajmy się
Postów: 164
Wyświetlono 12328

Tajemnicze Znaki, symbole, etc

Tylkowie wiesz problem autoagresji nie odnosi się tylko do emo. I twierdzenie, że każda osoba autoagresywna to emo... właśnie chciałam stworzyć wątek o autoagresji ale nie wiem czy wypada... bo jakby nie było jest to poważny problem i chyba warto o nim rozmawiać i nie robić z niego tabu...

Hm a tak na marginesie to widzę, że ksiądz Marek fotkę wkleił ze strony autograsja.pl
Hm to może jednak taki wątek, co?

A wiecie, żę jest też taki zespół Nawet całkiem fajny Ostatnio byłam na jego koncercie
Wysłano: Wto 28 Paź, 2008 19:38
 
Wątek: Tajemnicze Znaki, symbole, etc
Dział: Magia, sekty i wszystko inne
Postów: 7
Wyświetlono 1231

13 października 2008 roku odszedł do Pana ks. Marek Adaszek.

Ksiądz Marek związany był z Ruchem Światło-Życie od niepamiętnych czasów. Był jednym z "ojców założycieli" Ruchu w archidiecezji wrocławskiej, a później moderatorem diecezjalnym w diecezji legnickiej. Uczył miłości do liturgii. Był wykładowcą liturgiki ale przede wszystkim mistagogiem. Zapalał tą miłością innych ale też dla niej się spalał. Przez wiele lat ciężko chorował. Mimo to prowadził rekolekcje, szkolenia warsztaty. Pięknie na nim sprawdzała się sentencja Ojca Blachnickiego "życie rodzi się z życia". Przekazywał w liturgii żywego Chrystusa.
Wysłano: 13-10-2008, 19:06
 
Wątek: 13 października 2008 roku odszedł do Pana ks. Marek Adaszek.
Dział: Diakonia Liturgiczna
Postów: 2
Wyświetlono 520

Kościół Najświętszego Zbawiciela ( Włókniarzy)

Kościółek na Włókniarzy to równiez moja parafia, faktycznie skromna i przytulna i z tego co wiem jedyna drewniana w łodzi czy jakoś tak. W każdym bądź razie księża zalezy który np ksiądz Paweł jest przesympatyczny ale nie wiem czy jeszcze tam długo wytrzyma bo ksiądz Marek to diabeł wcielony- wliczajac wygląd. Proboszcz to chyba najlepszy człowiek na Ziemi i również tak samo stary. Hmm wybór masz ciężki chociaż może doszedł jakiś nowy bo tam się często przewijają:) Moim zdaniem tylko Marka się wystrzegaj i będzie dobrze. A najlepiej wybrać się na kilka mszy. Najlepsze w tym kościółku oprócz tego że jest drewniany wiec ma swój urok jest to że przed kościołem można zrobić cudne zdjęcia ponieważ jest tam zielono i naprawde malowniczo jak na kościółek przy tak róchliwej ulicy. powodzonka
Wysłano: Pią Sty 05, 2007 4:44 pm
 
Wątek: Kościół Najświętszego Zbawiciela ( Włókniarzy)
Dział: Ślub konkordatowy
Postów: 64
Wyświetlono 4483

[2006] Kurs ceremoniarski

Ja zapisałem się na kurs ceremoniarski. Jestem już po pierwszym spotkaniu, z ktorego jestem bardzo zadowolony. Jest nas około 45 lektorów. Jednym wykładowców jest ksiądz Marek Adaszek, z czego niezmiernie się cieszę, ponieważ jest to bardzo dobry liturgista, a także człowiek pochodzący z oazy. Następne spotkanie mamy 15 grudnia. Już nie mogę się go doczekać, choć jednocześnie trochę się boję, gdyż zostałem wyznaczony przez ks. Marka Kluwaka do posługi przy Mszale.

Trzymajcie kciuki
Wysłano: 19-11-2006, 14:56
 
Wątek: [2006] Kurs ceremoniarski
Dział: Diakonia Liturgiczna
Postów: 14
Wyświetlono 1597

Jeszcze raz o 14 letniej Agacie

Cytat: A idź i się ich zapytaj

Zachowujesz się, jakbyś sprawy nie znał... gdyby to było wbrew prawu polskiemu to by się nie wydarzyło - a w każdym razie gdyby oficjalna wersja była sprzeczna z nim.



Anniko. Ks. Marek wyraźnie przytoczył tekst z którego jasno wynika, że Agata była do grzechu aborcji zmuszana i że nie doszło do żadnego gwałtu. Tą wersję sam przyjąłem już jako fakt, a nie domysły. Ksiądz Marek przytacza bowiem artykuł zgodny w 100 % z prawdą.
Wysłano: Czw 27 Lis, 2008 18:57
 
Wątek: Jeszcze raz o 14 letniej Agacie
Dział: Rodzina Katolicka
Postów: 116
Wyświetlono 4021

Wiara

Tak się składa, że ten ksiądz głosił rekolekcje w mojej parafii

Co do moich wrażeń (weźcie poprawke na to, że ja bardzo wybredna jestem i trudno mnie zdowolić), to on sam jest na pewno wielkim świadectwem. Zawsze mnie ruszają osoby, po których widać, ze wiara jest faktycznie przeżyta, że jest uwewnętrzniona - krótko mówiąc, że to, co płynie z jego ust, płynie tez prosto z serca, że wie, co mówi, bo to przeżył, a nie bo o tym przeczytał. No i taki jest ksiądz Marek.

Natomiast, co do sposobu głoszenia... hm... na pewno trafia do młodzieży, a ja się chyba postarzałam
Nie było źle, ale postawiłabym raczej dobry, niż celujący.

Dostaliśmy ulotki z jego świadectwem. Są tam adresy:
http://www.ksiadzmar.fotka.pl
http://www.dobreprzeslanie.pl

A także dla osób, które chciałyby się z nim skontaktować:
ks. Marek Bałwas, ul. Kościuszki 16c, 87-720 Ciechocinek, e-mail: marekbalwa@wp.pl
Wysłano: w 03 Kwi 2009, 11:49
 
Wątek: Wiara
Dział: Wiara
Postów: 19
Wyświetlono 124

śmieszne wpadki na mszy świetej ;]

Mi się jeszcze przypominają sytuację z mojej trójki... szalony pamiętasz ojca Mikołaja ?? był z nami ojciec Mikołaj... Redemptorysta ze Słowacji, no po prostu jaki był polew... on był bi-coś tam, co znaczyło, że może celebrować Mszę Świętą w obrządku rzymsko i greko-katolickim... jak wywijał tą kadzielnicą... w kółko machał... no porostu śmiesznie to wyglądało. Pojechaliśmy raz do sióstr Redemptorystek do Bielska... no i ojciec Mikołaj celebrował Mszę Świętą grecko-katolicką... na szczeście skróconą tylko godzina i czterdzieści minut wszyscy zdezorientowani... no zrób tu człowieku znak krzyża w drugą stronę... i to jeszcze czterdzieści razy... nasz ksiądz Marek się mylił ze znakiem krzyża... a już nie powiem co służba liturgiczna przeżywała... pierwszy raz na takiej mszy i jeszcze mieli służyć... spytajcie szalonego jak mu się służyło... pomimo tego, że za bardzo nie wiedzieliśmy co robić (na szczęście siostry wiedziały), pomimo tego, że wiele rzeczy wydawało nam się zabawnych, niezrozumiałych... to było coś niesamowitego... Msza Święta, której do końca życia nie zapomnę... śpiewy są super... siostrzyczki ślicznie śpiewały... wrażenia niesamowite... Panie Zmiłuj Sa
No mówię Wam... bomba

Ave Jesus !! <///><
Wysłano: 26-03-2004, 05:09
 
Wątek: śmieszne wpadki na mszy świetej ;]
Dział: Humor
Postów: 930
Wyświetlono 55343

Co mam zrobić poradzcie

Cytat: u mnie podobnie. Mąż trafoł pod skrzydła bezkrytycznej matki. Odzyła tez miłość z siostrą, z którą przez lata nie utrzymywał kontaktu. Ale nie chcę na tym sie skupiuać...
Jestem sama w nadziei, że uda się zawrócic meża na dobrą drogę i uratować naszą rodzinę. Nikt inny w to nie wierzy.

Tak Elżbieto w watykanie nie ma i w kościeli podczas kazań też nie, ale wśród szarych katolików - niesteyty inaczej. Moi tesciowie staneli po stronie syna - zdradzacza. Już ponad pół roku nie utrzymują kontaktów z wnuczkami. Dziadek dziewczynki wyzwywał, że tyle lat żerowały na jego synu, i ani babka, ani ciotka nie stanęły w naszej obronie. A wszyscy co niedzielę w kościele...
Na szczescie od kilku tygodni spokój. I za to Bogu dziekuję


Bozko, nie tędy droga.

Droga mądrej miłości idzie przez Ciebie, nie przez nich.

Przeczytaj co pisze ksiądz Marek o tej mądrej miłości:

"Chrystus - dobry Pasterz - uczy nas tej świętej miłości, która jest nie tylko szczytem dobroci, ale też szczytem mądrości. Mądrość miłości przejawia się w zdolności doboru słów i czynów, które dostosowane są do zachowania kochanej przez nas osoby. Jezus odnosił się do wszystkich ludzi z tą samą, nieodwołalną miłością, ale wyrażał tę miłość w niepowtarzalny sposób, w zależności od tego, jak postępowali ci, których spotykał. Właśnie dlatego ludzi szlachetnych Jezus umacniał, błądzących twardo upominał, a faryzeuszów i cyników stanowczo demaskował po ty, by nie mogli już więcej krzywdzić swoich ofiar i by zastanowili się nad swoim postępowaniem."
http://www.opoka.org.pl/b...ielkanoc-2.html
Wysłano: 2009-03-25, 13:29
 
Wątek: Co mam zrobić poradzcie
Dział: Rozwód czy ratowanie małżeństwa?
Postów: 53
Wyświetlono 1618

Błądzący w lesie

Cytat: No i Ksiądz Marek Dziewiecki o tym wielokrotnie pisze.
Swoje teksty Ksiądz Marek autoryzował na potrzeby stron Sychar, więc spokojnie można tutaj cytować.

Cytat: Moniko masz tak zyć, żeby dbać najpierw o siebie ! Nie dać sie krzywdzić, nie przyjmować krzywdy, być jak gruby mur na krzywdę...Wypracować w sobie cos takiego, taka barierę..umiec powiedzieć STOP, odejść, odsunąć się, nie reagować albo reagować tak, żeby ze spokojem powiedzieć - nie pozwalam !

Cytat: Bożko....Ty sie zatrzymaj i usłysz - nie szukaj źdźbła trawy w oczach męża...ale belę w swoich oczach.
Wiem, że Ty nie rozmiesz tego.....ale pewnie przyjdzie czas.
Chodzi o to, żebyś zupełnie przestała mówić o mężu , bo mówisz o Nim żle , z tego wynika , że i źle o Nijm myslisz.....a wiesz....nasze myśli i słowa maja moc sprawczą...więc to co o Nim mówisz i jak o Nim myslisz tak też się dzieje !
Mówisz źle, więc On naprawdę jest zły i taki się staje...coraz gorszy ! To na zasadzie zjawiska w psychologii - samospełniająca sie przepowiednia !
On to czuje , On to wie....mimo, że Ty do Niego nie wprost !

co do tej części - wybacz El. ale przypomina mi się kobieta wbijająca szpilki w lalkę. Woodu.
Wydaje mi sie że po częsci masz rację - ale to jak mówimy o małżonku to najczęściej kreśli obrazy w naszej głowie. raczej na postępowanie partnera ma wpływ znikomy.
Gdyby to odwrócić. Od dziś mówię jedynie dobrze - efekt samospełniajaca sie przepowiednia - wszystkie małżeństwa na forum zostaja uzdrowione i są szczęśliwe. Tak nie jest.
Bożka - podobnie jak El. życzę CI dużo przyjemności, mniej "życia" tym co się teraz dzieje. Wiem że to trudne, ale widzę, że dasz radę.
Wysłano: 2009-04-23, 15:03
 
Wątek: Błądzący w lesie
Dział: Rozwód czy ratowanie małżeństwa?
Postów: 418
Wyświetlono 13105

Opowiem Wam kawał...

Idzie blondynka ulicą, widzi przed sobą skórkę od banana i przerażona krzyczy:
- O nie, znowu się przewrócę.

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego:
- Coś mi spod auta kapie, takie ciemne, gęste...
- To olej.
- OK, no to oleję.

Blondynka do męża:
- Kochanie, czy Ty uważasz mnie za idiotkę?
- Nie, ale mogę się mylić.

Zakonnica stoi przy drodze i zatrzymuje samochody. Chce dostać się do klasztoru. Nagle zatrzymuje się nowy Mercedes, zakonnica wsiada. Za kierownicą siedzi niezła laska. Jadą tak, a zakonnica rozgląda się po samochodzie:
- Ładny samochód, pewnie męża?
- Nie, to od kochanka - odpowiada kobieta.
- Śliczną ma pani biżuterię, pewnie mąż kupił?
- Nie to od innego kochanka.
Zakonnica na chwilę zamilkła, ale widzi futro z tyłu na siedzeniu, więc mówi:
- Śliczne futerko, pewnie mąż kupił?
- Nie, to od trzeciego kochanka - odpowiada kobieta.
Resztę drogi zakonnica już nic nie mówi, tylko rozmyśla. Podjeżdżają pod klasztor, zakonnica wysiada i idzie do swojej celi. Zamyka się w niej i myśli. Nagle słychać cichutkie pukanie do drzwi:
- Siostro Łucjo, to ja ksiądz Marek, niech siostra mnie wpuści.
Na to siostra wybucha:
- Niech sobie ksiądz te bombonierki w dupę wsadzi!

Przychodzi baba do apteki i mówi do aptekarza, że chce kupić arszenik.
- Po co pani arszenik? - pyta aptekarz.
- Chcę otruć mojego męża, który mnie zdradza.
- Droga pani, nie mogę pani sprzedać arszeniku, aby pani zabiła męża, nawet w przypadku gdy sypia z inną kobietą.
Na to kobieta wyciąga zdjęcie na którym jej mąż kocha się z żoną aptekarza.
- Ooo! - mówi aptekarz - Nie wiedziałem, że ma pani receptę.
Wysłano: 2009-02-26, 14:03
 
Wątek: Opowiem Wam kawał...
Dział: Off-topic
Postów: 596
Wyświetlono 24424

Maraton Usmiechu

Cytat: http://images14.fotosik.pl/65/1b90757a91b70193.jpg wypadek F1. Uwaga drastyczne



Dobreee!

Kilkanascie lat mieszkalem w N.T. ale wtedy jeszcze bez moto.

Zakonnica zatrzymuje puszke na stopa - najnowsza BMa 7, full wypas. Za kierą - śliczna, młodziutka blondynka. "Podwiezie mnie pani do klasztoru?" pyta zakonnica. "Oczywiście, proszę". PO chwili jazdy zakonnica onieśmielona pyta:
"Przepraszam, pani tak młoda i takie super auto, pewnie drogie było...?"
"Ach, kochanek mi kupił, nic takiego..."
Zakonnica przezegnala sie zgorszona. Po chwili:
"A futro, takie śliczne...?"
"To prezent od kochanka"
Zakonnica znow sie przezegnala.
"A ten naszyjnik?"
"Brylanty najwyzszej jakosci, tez od kochanka!"
Zakonnica tylko westchnela. Przybywszy do zakonu oddala sie modlitwie przed snem - pozno juz było. Nagle slyszy pukanie do drzwi celi:
"Kto tam?" - pyta.
"To, ja, ksiądz Marek" - słyszy szept.
"A TE PRALINKI TO NIECH SOBIE KSIĄDZ W D...Ę WSADZI!!!"
Wysłano: 2007-10-18, 21:48
 
Wątek: Maraton Usmiechu
Dział: bzdury
Postów: 699
Wyświetlono 30463

PJ w Lublinie

PJ Lublin - przystanek II - racławickie20

Wierzymy, że wstrząśnięte MOCĄ DUCHA serca nie mogą być już spokojne i dlatego robią wszystko, by głoszenie Dobrej Nowiny zataczało jak najszersze kręgi. My tu na wschodzie mimo mrozów nie zamarzamy - jesteśmy rozpaleni i gotowy do głoszenia. czas zimowy wykorzystujemy, do przegrupowania szyków. CARITAS CHRISTI URGET NOS - miłość Chrystusa przynagla nas!

Po grudniowym spotkaniu na KUL – u, które było bardzo owocne, Duch Święty przynaglił nas do kontynuacji. Około 100 osób z różnych wspólnot lubelskich zadeklarowało chęć zaangażowania się w ewangelizację naszego miasta. 1 lutego w kościele garnizonowym przy Alejach Racławickich spotkaliśmy się po raz drugi, aby pomodlić się wspólnie, porozmawiać i wyznaczyć cele na najbliższą przyszłość. Janek Ćwierz, katecheta z Sobieskiego, zapalał nas swoim świadectwem nietuzinkowej pracy z młodzieżą, ksiądz Marek Gątarz konferencją o misyjności Kościoła i ewangelizacji. Był też czas na dyskusję. Spośród całego gąszczu pomysłów na ewangelizację w Lublinie wyłoniliśmy trzy priorytetowe, które jesteśmy w stanie podjąć: 1.ewangelizacja w akademikach, 2.ewangelizacja na Juwenaliach i Kozienaliach, 3.tworzenie ekipy do prowadzenia rekolekcji w szkołach i parafiach.

Cieszymy się też, że w warsztatach twórczych, jakie odbędą się w szkole Nowej Ewangelizacji w Gubinie w dn. 27.02 - 01.03. będą też uczestniczyć osoby z naszego lubelskiego środowiska.

Zapraszamy każdego, kto czuje powołanie do posługi ewqangelizacyjnej
na rekolekcje przygotowujące do ewangelizacji.
które odbędą się w Nałęczowie od 6 do 8 marca. Szczegóły pod adresem pjlublin@op.pl.

Przypominam o spotkaniach grupy modlitewno - ewangelizacyjnej - czwartki g. 20.00
Wysłano: 2009-02-26, 11:53
 
Wątek: PJ w Lublinie
Dział: PJ w Lublinie
Postów: 6
Wyświetlono 355

Ogłoszenia

Wczoraj, to jest w piątek,17 kwietnia 2009, podczas koncertu z udziałem słynnego zespołu Mazowsze, w bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa na warszawskiej Pradze dokonano wręczenia nagród Stowarzyszenia Wydawców Katolickich. Laureatem "Feniksa 2009" został ujmujący w swej chrześcijańskiej
postawie, benedyktyn, Ojciec Leon Knabit " Feniksa diamentowego otrzymali: ksiądz Marek Otolski za zaangażowanie w organizowaniu Targów Książki Katolickiej. Instytut Myśli Józefa Tischnera, Wydawnictwo " W Drodze" za tom " Listy do Lwa" Ojca Michała Zioło, który jest" oddechem mądrości i zachętą do pokornego postrzegania rzeczywistości W tej samej kategorii "Feniksa diamentowego", laureatami zostali ponadto: " Arkady", WAM oraz wydawnictwo " Świat Książki" za publicystykę, a mianowicie za książkę " Tischner - życie w opowieściach" Witolda Beresia i Artura Więcka, która jest frapującą lekturą doskonale przybliżającą nam Postać tego niezwyczajnego Kapłana!
Osobiście wiadomość tę przyjęłam z radością jak każde wydarzenie kulturalne, tym większej wagi, im bardziej jest mi znane, bądż staje się przyczynkiem do zapoznania się z perełkami literatury...
Wysłano: w 18 Kwi 2009, 10:01
 
Wątek: Ogłoszenia
Dział: Ogłoszenia
Wyświetlono 20

Najlepsza publicystyka numeru 10 SFFH

Ixolite - > czemu fikcja preparowana była tak, by nosić wszelkie znamiona prawdopodobieństwa?
1. Żeby czytelnicy nie dostawali ściem pisanych na kolanie, tylko wynik autentycznej roboty, etos pracy
2. Takie było intuicyjne odczucie. Po prostu czuliśmy że tak ma być.

Ixolite - > to po co wplatać w nie tak skromne fikcje.

Nieśmiertelny współpracownik Kosciuszki, wróżbici na najwyższych szczeblach władz stalinowskich, ufo nad obleganym Barem i ksiądz Marek goniący kosmitów - no może skromne, ale moim zdaniem spoko.

Co do nieprzemyślanego charakteru cyklu, to nie do końca wiem o co ci chodzi. Nie dostarczaliśmy tekstów jak spod sztancy, ale założenia zawsze byy takie same: wplecenie pewnej historii, w tak dalece poprawne realia aby byo trudno się zorientować. Wszystko wyjaśniliśmy we wspólnym wpisie w tym temacie.

Przywołany tu przykład Sokala, nie jest najlepszy. Sokal chciał skompromitować postmodernistyczne czasopismo Social Text, my nie chcieliśmy kompromitować nikogo. Dlatego powołaliśmy się na Gałczyńskiego i jego przypadek, on tu pasuje i inspiracje były te same, reszta to bonus.
Wysłano: 25 sierpnia 2006, 20:30
 
Wątek: Najlepsza publicystyka numeru 10 SFFH
Dział: Publicystyka
Postów: 129
Wyświetlono 14800

Ekskomunikowany ksiądz odprawił mszę w Wigilię

Cytat: Obłożony ekskomuniką polski ksiądz Marek Bożek odprawił mszę świętą w Wigilię Bożego Narodzenia w kościele pod wezwaniem św. Stanisława Kostki w Saint Louis.

Mimo ostrzeżenia arcybiskupa Saint Louis Edmunda Burke'a, że udział w mszy celebrowanej przez ukaranego księdza jest grzechem śmiertelnym, uczestniczyło w niej ponad 1500 ludzi.

Ksiądz Bożek, który przed pięcioma laty przybył do USA z Polski, został ekskomunikowany, ponieważ bez pozwolenia swojego biskupa opuścił swą poprzednią parafię i na początku grudnia podjął pracę w parafii św. Stanisława Kostki.

Parafia, założona w XIX wieku przez polskich imigrantów, od dłuższego czasu znajduje się w konflikcie z archidiecezją na tle sporu o swoją autonomię.

Od przeszło 100 lat jej majątkiem i finansami zarządza sześcioosobowa świecka rada parafialna, ale arcybiskup Burke zażądał, aby rada parafii zrzekła się swojej niezależności i przekazała władzę nad majątkiem archidiecezji.

Kiedy rada definitywnie odmówiła, w lutym br. arcybiskup ukarał ją interdyktem, czyli zakazem odprawiania mszy św. oraz udzielania i przyjmowania sakramentów. Wcześniej odwołał też dwóch księży z parafii. Ekskomunika, wydana przez Burke'a w grudniu, jest najsurowszą karą - oznacza wykluczenie z Kościoła.

Mimo ostrzeżeń arcybiskupa, wierni masowo uczestniczyli w mszy. Była ona demonstracją poparcia dla rady parafialnej o księdza Bożka - ludzie nosili w kościele plakietki z napisem "Ratujcie św. Stanisława", a kiedy ksiądz pojawił się przy ołtarzu, przywitali go burzliwą owacją.

Rzecznik rady parafialnej, prawnik Roger Krasnicki twierdzi, że archidiecezja chce przejąć kontrolę nad majątkiem parafii - około 9 milionów dolarów - gdyż potrzebuje pieniędzy na wypłaty odszkodowań dla ofiar molestowania seksualnego przez księży.



Co wy sądzicie o TYM precedensie
Wysłano: 26-12-2005, 19:07
 
Wątek: Ekskomunikowany ksiądz odprawił mszę w Wigilię
Dział: Religia
Postów: 27
Wyświetlono 1425

Na każdy temat

Mysle nad tym tematem (czasami ponoć mi sie to zdarza ) i wciaz wracam do pierwszych sformulowań tematu: "dziecko zawierzylo Bogu". Z tego co napisano wynika przeciez, ze chlopiec napisal do ksiedza. Dlaczego wiec taki zwrot? Dla mnie zawsze Ksiądz i Bóg to były, są i beda dwa rózne zupelnie pojęciaTym razem jednak nie za bardzo ci wyszlo z tym mysleniem bo tam jest wyraznie napisane komu dziecko zawierzylo, a ksiadz byl tylko posrednikiem Boga na ziemi:
O swoim koszmarze dziecko nie powiedziało nikomu. Zaufało jedynie Bogu. Jego błaganie o pomoc wypisane na czerwonym, papierowym sercu ksiądz Marek Lach odczytał podczas mszy świętej: "Panie Jezu proszę cię, żeby starsi koledzy już więcej nie bili mnie na przerwie" - brzmiało błaganie chłopca.
Myslenie zawsze jest przyszloscia i male wpadki nie swiadcza o tym, ze ta prawda nie ma racji bytu. Dotyczy to nie tylko Ciebie, a kazdego wiec nie ma czym za bardzo sie przejmowac.
pozdrawiam
Wysłano: Pn, 4 czerwca 2007, 01:05
 
Wątek: Na każdy temat
Dział: Na każdy temat
Postów: 47
Wyświetlono 3278

Parafia Przemienienia Pańskiego

My rezerwowaliśmy termin w Przemienieniu pod koniec stycznia czyli na jakieś 9 miesięcy przed uroczystością ale musisz wziąć pod uwagę, że na śluby w październiku nie ma aż takiego obłożenia jak w miesiącach letnich

Spokojnie możesz iść sama do kancelarii w sprawie rezerwacji terminu. Tam pracuje taka sympatyczna pani, która wszystko dokładnie ci powie jakie macie opcje do wyboru. Acha i za rezerwację terminu nic się nie płaci :30:

Za zapoeiedzi jest co łaska, za ślub również - nie mają odgórnie narzuconego cennika. Niestey nie można tego powiedzieć o dekoracji koscioła.... nadal nie wiem też co z oprawą muzyczną ale to się na dnich wyjaśni.

Co do księży to u mnie po kolędzie chodził własnie bardzo sympatyczny ksiądz Marek i to właśnie po rozmowie z nim nie miałam wątpliwości gdzie będzie nasz ślub.

Dziś idziemy spisywać akt ślubu to może się już dowiemy kto nam ostatecznie tego ślubu będzie udzielał. No i ja z bijącym secem czekam na informację, kiedy planowane jest zakończenie renowacji koscioła. Bo na razie dość nieciekawie to wygląda z zewnątrz ale może zdążą do 15 października
Wysłano: Pią Paź 07, 2005 10:30 am
 
Wątek: Parafia Przemienienia Pańskiego
Dział: Ślub konkordatowy
Postów: 22
Wyświetlono 2068

Liturgia w neokatechumenacie, wokół sporu neo-trydent

Cytat: Nie rozumiemy się. Kapłan odmawia modlitwy nad chlebem i winem z wodą i po ich odmówieniu umieszcza materię Eucharystii na korporale. On lub diakon wlewa wino do kielicha i dodaje nieco wody.. czy on chodzi od kielicha do kielicha dookoła stołu i wlewa wino i wodę??

Cytat: Byłem na tym sympozjum. I powiem tak - papież Benedykt XVI jest dla mnie dużo większym autorytetem w dziedzinie liturgii niż ksiądz Sobeczko.. to po pierwsze.. Największym z bliskich był ś.p. ksiądz Marek Adaszek.. Który żył tym, czego nauczał. A widziałem jak ks. Sobeczko msze odprawia i wiele to do życzenia pozostawia.... To jest jego prywatne zdanie o mszy "trydenckiej" I koniec dyskusji. Ryt rzymski ma dwie formy. Zachęcam do lektury Summorum Pontificum.

Cytat: Kapłanowi wolno odprawić dziennie jedną msze. Czasem z jakiegoś powodu musi być na drugiej - wtedy nie koncelebruje ale jedynie uczestniczy jak wierni.

Cytat: Kan. 905 -

§ 1. Z wyjątkiem wypadków, w których zgodnie z prawem można kilka razy odprawiać lub koncelebrować Eucharystię w tym samym dniu, nie wolno kapłanowi więcej niż raz odprawiać w ciągu dnia.

§ 2. Gdy brakuje kapłanów, ordynariusz miejsca może zezwolić dla słusznej przyczyny na binację, a gdy tego domaga się konieczność duszpasterska, także na trynację w niedzielę i święta nakazane.


Takie zezwolenie w Polsce funkcjonuje.
BTW. Gdzie w KPK jest mowa o tym, że "kapłan uczestniczy jak wierni"? Nie znalazłem...
Wysłano: 22-01-2009, 00:02
 
Wątek: Liturgia w neokatechumenacie, wokół sporu neo-trydent
Dział: Diakonia Liturgiczna
Postów: 60
Wyświetlono 739

Na każdy temat

Czy Kosciol i religia sa nam potrzebne w zyciu spoleczenstwa czy moze zalezy to od indywidualnego stosunku do tego zagadnienia?.
To jest wręcz pytanie retoryczne. Tak, Kościół i religia są nam potrzebne, jako społeczeństwu. I nie myśle tu tylko o naszym kraju...
"Co to biedne dziecko musiało przeżywać, że zwróciło się do Boga z taką prośbą. Nie umiem sobie nawet wyobrazić, przez jakie piekło przeszedł ten mały chłopiec" - mówi ksiądz Marek Lach z legnickiej parafii.
O swoim koszmarze dziecko nie powiedziało nikomu. Zaufało jedynie Bogu. (...) Malec w samotności znosił zniewagi i agresję, które każdego dnia serwowali mu starsi i silniejsi koledzy. Zamykali go w szkolnej łazience i bili, kopali, szarpali za włosy. On płakał i błagał, by przestali. Jego krzyku nie usłyszał żaden nauczyciel.
Ośmiolatek cierpiał w samotności. Płakał w poduszkę, by rodzice nie słyszeli....(...)
Wyciełam z cytatu Pryncypialnego to co dla mnie w tym tekście jest bulwersujące... Można ten tekst zrozumieć właśnie tak.
Dobrze, że chociaż ksiądz zauważył cierpienie dziecka, że zareagował. Dlaczego rodzice nie widzieli, nie przeczuwali.... wielki znak zapytania!
Dlaczego nauczyciele nie widzieli, nie słyszeli... wielki znak zapytania.
Dobrze jest się zwrócić do Boga. Trzeba, należy. Ale dlaczego dziecko nie potrafiło zwrócić się do rodziców, wychowawcy....
Ludzie czytają gazetę "Fakt". Może ten artykuł pomoże obudzić się innym niespostrzegawczym rodzicom i wychowawcom.
Wysłano: So, 2 czerwca 2007, 19:48
 
Wątek: Na każdy temat
Dział: Na każdy temat
Postów: 47
Wyświetlono 3278

Skąd się tu wziąłeś Boży człowieku?

Cytat: Zaprosił mnie ks.Marek.

Cytat: Ksiądz Marek po wielu forach internetowych niestrudzenie

Strudzenie i nie po wielu, tylko w zasadzie po 2 ale za to jakże skrajnie sobie przeciwnych...
Trzeba, by równowaga była zachowana.
Wysłano: Pią 08 Sie, 2008 12:36
 
Wątek: Skąd się tu wziąłeś Boży człowieku?
Dział: Poznajmy się
Postów: 244
Wyświetlono 33256

Cierpienie i Gore

moim zdaniem wygląda to tak

1. Konrad (jako ,że wszyscy poniżej są opłacani przez jego matkę)
2. Ksiądz Marek (sie wie-kler )
3. p. Maja (katechetka)
4. p.dyr. (ze względu na zajm. pozycję dyrektora)
5. paraluchyz uwzględnieniem studniówkowego partnera władz szkoły
6. emeryci i renciści (woźne które nic nie robią)
7. emigranci i repatrianci (a.joh.)
8. Zastęp Dewot (Agata i jej podobne, sekretarki)
9. zwykli uczniowie
Wysłano: 12 sty 2003 21:59
 
Wątek: Cierpienie i Gore
Dział: Cierpienie i Gore
Postów: 38
Wyświetlono 1633

ks Marek Bałwas

Ksiądz Marek Bałwas mówi bardzo ciekawe kazania mam płytę o ktorej jest mowa w tym filmiku

http://www.youtube.com/watch?v=5j-AL8a5Y7U

a tutaj o stronie ks Marka Bałwasa

http://www.youtube.com/wa...feature=related
Wysłano: |16 Lut 2009|, 2009 22:56
 
Wątek: ks Marek Bałwas
Dział: Film, reportaż, nagranie
Wyświetlono 46

Zakochanie

A ludzka miłość? Od czwartku słucham w Radiu Plus Legnica programu "Rekolekcje ostatniej szansy - czyli miłośc w czasach popkultury". Ksiądz Marek Dziewiecki we wspaniały sposób potrafi przekazać wartość milości dla współczesnego człowieka. Naprawdę polecam! Jedno zdanie utkwiło mi wyjątkowo mocno - "Jestem szczęśliwy, gdy kocham Ciebie, a nie gdy oglądam się czy Ty mnie kochasz".
Wysłano: 22-12-2006, 14:33
 
Wątek: Zakochanie
Dział: Człowiek w świecie wiary
Postów: 61
Wyświetlono 4147

Konstantynów-Srebrna,

Sama miałam ślub w tym Kościele, ksiądz Marek rzeczywiście jest niesamowitym gospodarzem, a o kazaniu, które miałam wrażenie że jest faktycznie kierowane do Nas - młodych mogłabym mówić i mówić.
Ja też uciekłam z mojej parafii do Srebnej, aczkolwiek dużo wcześniej już tam uczęszcałam na msze i z Księdzem Markiem miałam możliwość rozmawiania.
Cudowny człowiem, zdecydowanie z powołaniem )
Wysłano: Wto Lut 17, 2009 12:17 pm
 
Wątek: Konstantynów-Srebrna,
Dział: Ślub konkordatowy
Postów: 7
Wyświetlono 352

HUMOR

Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie sniegu
wali w drzewo... Kijki w jedna, narty w druga, gosć rozwalony, zęby wybite,
krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób. Otwiera nieprzytomne oczy,
wciaga górskie powietrze i mówi:
- I ch..., i tak lepiej niż w pracy!

Egzamin na prawo jazdy.
Egzaminator zadaje kursantowi pytanie:
- Ma Pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest Pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy?
- Motocyklista - odpowiada pytany.
- Panie, co Pan wygadujesz? - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista?
- A ch*j ich wie, skąd oni się biorą.

Młody mąż wraca do domu z pracy, patrzy, a jego żona, blondynka spazmatycznie szlocha.
- Czuję się okropnie - mówi do niego - Prasowałam twój garnitur i wypaliłam wielką dziurę na tyle twoich spodni.
- Nie przejmuj się tym - pociesza ją mąż - Pamiętasz, mam drugie spodnie do tego garnituru.
- Tak, na szczęście! - mówi żona wycierając łzy - Dzięki temu mogłam naszyć łatę.

Przychodzi zajączek do sklepu i mówi do sprzedawcy:
-poprosze kg. soli
-przykro mi króliczku waga się zepsuła nasypie ci na oko
- NA DUPE SOBIE NASYP mówi królik

Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.

Zakonnica stoi przy drodze i zatrzymuje samochody. Chce dostać się do klasztoru. Nagle zatrzymuje się nowy Mercedes, zakonnica wsiada. Za kierownicą siedzi niezła laska. Jadą tak, a zakonnica rozgląda się po samochodzie:
- Ładny samochód, pewnie męża?
- Nie, to od kochanka - odpowiada kobieta.
- Śliczną ma pani biżuterię, pewnie mąż kupił?
- Nie to od innego kochanka.
Zakonnica na chwilę zamilkła, ale widzi futro z tyłu na siedzeniu, więc mówi:
- Śliczne futerko, pewnie mąż kupił?
- Nie, to od trzeciego kochanka - odpowiada kobieta.
Resztę drogi zakonnica już nic nie mówi, tylko rozmyśla. Podjeżdżają pod klasztor, zakonnica wysiada i idzie do swojej celi. Zamyka się w niej i myśli. Nagle słychać cichutkie pukanie do drzwi:
- Siostro Łucjo, to ja ksiądz Marek, niech siostra mnie wpuści.
Na to siostra wybucha:
- Niech sobie ksiądz te bombonierki w dupę wsadzi!
Wysłano: Śro Lis 26, 2008 7:59 pm
 
Wątek: HUMOR
Dział: HUMOR
Postów: 19
Wyświetlono 273

Postawa Jezusa

Wczoraj na spotkaniu śpiewaliśmy taką pieśń:

Miłosierny jest Pan i łaskawy,
Nieskory do gniewu i łagodny,
Nie wiedzie sporu do końca
Nie płonie gniewem na wieki.

Prawie identycznie brzmi tekst Psalmu 103, tzn. jego fragment. Wczoraj właśnie wsłuchałam się w ten tekst i myślałam sobie, jak Bóg jest słodki. Czasem człowiek niestety nosi w sercu nieprawidłowy obraz Boga, ja sama znam taką osobę, jedną przynajmniej, a te słowa - one mówią o tym, jaki nasz Bóg jest naprawdę!
Bóg jest miłosierny, co przekłada się nie tylko na przebaczenie, ale też na litościwość. Gdzieś już pisałam, że Jezus wędrując po świecie litował się nad ludźmi. Nie jest to jednak litość poniżająca człowieka, ale go podnosząca. To jest dobroć, powiedziałabym nawet - dobrotliwość, łaskawość. Jezus okazuje łaskę człowiekowi, lituje się nad człowiekiem, który Jego łaski potrzebuje. Okazuje łaskę czyli przebacza, obdarza darem niezasłużonym.
Wszystkie cechy Jezusa w tym fragmencie mówią o Jego delikatności. On jest nieskory do gniewu i łagodny. Nie przez przypadek te dwa określenia są obok siebie, one się ze sobą łączą. Jest nieskory - to znaczy, że gniew jest czymś ostatecznym, Bóg nie "lubi" gniewać się na człowieka, więc w traktowaniu nas jest łagodny. A skoro już się rozgniewa to na krótki czas, bo Jego miłosierdzie przewyższa gniew, sprawiedliwość. Nie jest to taki gniew jak nasz, ludzki. To jest gniew zupełnie inny. To jest gniew zdradzonej miłości, ale nie gniew, który każe się mścić. A więc Bóg nie płonie gniewem na wieki. Jego gniew jest płonący, ale to płomień taki jak płomień miłosierdzia, nie taki, który niszczy, ale który buduje. Jest to gniew bardzo silny, "płonący", ale raczej gniew miłości zdradzonej. Miłość jest przeogromna, więc jej zdrada też jest wielka, a co za tym idzie - gniew musi być wielki.
"Nie wiedzie sporu do końca" - Jezus nigdy z nikim się nie kłócił. Jego reakcja na cudze słowa i czyny była milcząca. Bardziej wymowne było Jego działanie. Jezus zazwyczaj przechodził milcząco obok jakiegoś zdarzenia, wykonywał pewne gesty, Jego spojrzenie znaczyło więcej niż słowa. Miłosierdzie jest związane z Jego cichością, ponieważ na zdradę odpowiadał miłością, jak czytamy w Ewangelii. Nie wypominał nikomu, że się Go zaparł, ale cierpliwie przyjmował z powrotem. Jezus nie dowodził swoich racji za wszelką cenę, nie wypominał - jak my to dzisiaj czynimy nieraz. Odpowiedzią w sporze jest miłość miłosierna i milczenie, a nie udowadnianie czegoś. My robimy to czasem na forum - próbujemy dowodzić swoich racji. Pewnie powinniśmy uczyć się od Jezusa, by nie wieść sporu do końca, ale - jak Ksiądz Marek powiedział - mamy jeszcze czas, by w grobie poważnie wyglądać
Wysłano: Pią 05 Gru, 2008 10:57
 
Wątek: Postawa Jezusa
Dział: Ewangeliczne rozważania
Postów: 5
Wyświetlono 127

Żaden OFF-TO CZYTAM

Ksiądz Marek Dziewiecki - " Ona , on i miłosć "
"potop"
"list do Rzymian "
Wysłano: 29-03-2008, 19:15
 
Wątek: Żaden OFF-TO CZYTAM
Dział: Książka
Postów: 659
Wyświetlono 36912

Na każdy temat

Na tym forum czesto sie czyta ataki na Kosciol, ataki na ksie(dza)zy, ataki na wiare i wierzacych.
Na tym forum mamy i ksiedza, mamy i nauczycieli, mamy i uczni, mamy bardziej i mniej wierzacych lub niewierzacych.
Czy Kosciol i religia sa nam potrzebne w zyciu spoleczenstwa czy moze zalezy to od indywidualnego stosunku do tego zagadnienia?.

Ja, napewno jak wielu podobnie do mnie zostalem wstrzasniety taka oto informacja:

Tragiczny list ksiądz odczytał na mszy

Ośmiolatek napisał do Boga i ocalił życie

Bity i poniżany przez kolegów ośmiolatek z Legnicy napisał do Boga list z błaganiem o pomoc. Ksiądz Marek Lach odczytał wstrząsający list chłopca na mszy. W kościele zapadła przerażająca cisza. Wierni uratowali bite przez kolegów dziecko.

Dramat ośmiolatka z Legnicy trwał wiele miesięcy - pisze "Fakt". Koledzy popychali go, szarpali, bili i wyzywali. Kiedy wracał z podwórka z podbitym okiem i siniakami na rękach, mówił rodzicom, że to od piłki.

O swoim koszmarze dziecko nie powiedziało nikomu. Zaufało jedynie Bogu. Jego błaganie o pomoc wypisane na czerwonym, papierowym sercu ksiądz Marek Lach odczytał podczas mszy świętej: "Panie Jezu proszę cię, żeby starsi koledzy już więcej nie bili mnie na przerwie" - brzmiało błaganie chłopca.

"Co to biedne dziecko musiało przeżywać, że zwróciło się do Boga z taką prośbą. Nie umiem sobie nawet wyobrazić, przez jakie piekło przeszedł ten mały chłopiec" - mówi ksiądz Marek Lach z legnickiej parafii.

Malec w samotności znosił zniewagi i agresję, które każdego dnia serwowali mu starsi i silniejsi koledzy. Zamykali go w szkolnej łazience i bili, kopali, szarpali za włosy. On płakał i błagał, by przestali. Jego krzyku nie usłyszał żaden nauczyciel.

A łobuzy nie oszczędzały słabszego kolegi nawet wtedy, gdy wracał ze szkoły do domu, i potem, gdy wychodził na podwórko pograć w piłkę. Zadawali mu ciosy pięścią i otwartymi dłońmi. Bili po całym ciele, a kiedy upadł, kopali. Im głośniej płakał, tym lepiej się bawili, śmiejąc się szyderczo.

Ośmiolatek cierpiał w samotności. Płakał w poduszkę, by rodzice nie słyszeli. W końcu nie wytrzymał. Poczuł, że musi komuś powiedzieć, jak bardzo mu źle. Kiedy podczas białego tygodnia ksiądz poprosił dzieci, by na czerwonych serduszkach wypisały prośby do Boga, on już wiedział, co napisze. Tylko Bogu mógł powierzyć swoją największą tajemnicę. Sam narysował serce na tekturowym kartoniku. Potem starannie je wyciął i drżącą rączką napisał swoje błaganie o pomoc.

Kiedy ksiądz Marek, wśród zwyczajnych próśb innych dzieci, przeczytał to dramatyczne błaganie, łzy napłynęły mu do oczu. "Po tych słowach nie mogłem wydobyć z siebie głosu. To było takie szczere, przejmujące... Spojrzałem na dzieci i zacząłem się zastanawiać, które z nich przeżywa ten dramat. Chciało mi się płakać... Przez całą mszę myślałem o tym dziecku, modliłem się o nie do Boga" - opowiada kapłan.

Ksiądz zawiadomił policję, która natychmiast zajęła się sprawą. Rodzice chłopczyka byli zszokowani, kiedy dowiedzieli się, że to ich synek błagał Boga o ratunek. Nie wiedzieli, że nad ich dzieckiem pastwi się gromada starszych wyrostków. Chłopiec został otoczony troskliwą opieką psychologa. Teraz będzie przystępował do I Komunii Świętej.

Jakie sa powody takich zachowan uczni w stosunku do wspolucznia i czemu tak czesto o tym sie czyta lub slyszy?.

Moze przed kolejnymi napasciami na wiare, religie, Kosciol i ksiezy wartaloby ten przypadek wziac pod uwage co nie znaczy, ze Kosciol jest zawsze " swiety ".

Co by stalo sie z tym chlopcem gdyby kierowal sie negatywnym stosunkiem do religii, w ktora wierzy i ktora wybawila go z udreki, wrecz meczarni, a srodowisku nie mogl lub nie chcial zaufac. Temu chlopcu to pomoglo.
Wysłano: So, 2 czerwca 2007, 04:23
 
Wątek: Na każdy temat
Dział: Na każdy temat
Postów: 47
Wyświetlono 3278

Skąd się tu wziąłeś Boży człowieku?

witam widzę że ksiądz Marek ludzi nowych werbuje;)
Wysłano: Sro 06 Sie, 2008 11:12
 
Wątek: Skąd się tu wziąłeś Boży człowieku?
Dział: Poznajmy się
Postów: 244
Wyświetlono 33256

Neonowy quiz

Ksiądz Marek :D

"Stop maliny, stop witaminy, stop dziewczyny - It's my life"
Wysłano: 2009-04-20, 22:07
 
Wątek: Neonowy quiz
Dział: Fani
Postów: 135
Wyświetlono 2470

Błądzący w lesie

No i Ksiądz Marek Dziewiecki o tym wielokrotnie pisze.
Swoje teksty Ksiądz Marek autoryzował na potrzeby stron Sychar, więc spokojnie można tutaj cytować.
Wysłano: 2009-04-23, 10:03
 
Wątek: Błądzący w lesie
Dział: Rozwód czy ratowanie małżeństwa?
Postów: 418
Wyświetlono 13105

Ks. Marek

Napisałam,co napisałam,ale to nie znaczy że nie lubię.
Ksiądz Marek jest b.dowcipny i doceniam to.

Oj,,,dziewczyny ,bo kadzidłem pachnie .
Wysłano: Pią 20 Lut, 2009 20:01
 
Wątek: Ks. Marek
Dział: Poznajmy się
Postów: 164
Wyświetlono 12328

Motyw diabła i demona w literaturze

Byron: Giaur; Goethe: Faust; Krasiński: Irydion; Krasiński: Nie-Boska komedia; Słowacki: Ksiądz Marek; Słowacki:Kordian; Słowacki: Balladyna; Mickiewicz: Pani Twardowska, Dziady, Świtezianka, To lubię
Wysłano: 17 Kwiecień 2009, 10:36
 
Wątek: Motyw diabła i demona w literaturze
Dział: Prezentacje maturalne
Postów: 1
Wyświetlono 208

Cyrrograf

Taka mniej więcej sprawa była opisana w Miłujcie się swego czasu. Kilka lat temu miał taki przypadek chrystusowiec ks Marek Jarząbek (fajny ksiądz na marginesie, ma moją rekomendację ). Wersja w Miłujcie się była trochę okrojona a ja miałem okazję dowiedzieć się paru szczegółów osobiście.

Sprawa dotyczyła bodaj jednego z lektorów (!) i wydała się na wyjeździe w góry grupy lektorów podczas ostatniego wieczora w czasie adoracji w małym kościółku. To była podobno długa noc... Cała sprawa zakończyła się pozytywnie choć były potrzebne jeszcze kolejne egzorcyzmy...

Można o tym przeczytać tu: http://www.tchr.org/milujcie/archiwum.php (sporo się naszukałem w którym to wydaniu - numer 2 z 2002 roku) aczkolwiek nie ma tu wielu rzeczy ujętych.

A co do ciekawostek to ks Marek prosił by tam jego zdjęcia nie umieszczać ale jak zobaczycie jednak będzie hehe.
Wysłano: 13-05-2006, 22:07
 
Wątek: Cyrrograf
Dział: Człowiek
Postów: 5
Wyświetlono 808

Ps 50,16 nn - słowo Dla Wuja Jarka

Cytat: Tyle, ze jesli biore cytat potepiajacy hipokryzje, to moge go uzyc tylko napominajac hipokryte. Jesli napominam cytatem mowiacym o oszczercy, to moge nim napominac tylko oszczerce. I tak dalej.

Jesli wiec rzucam w kogos cytatem potepiajacym oszczerstwo, to jednoczesnie oskarzam go o oszczerstwo. Kazde oskarzenie trzeba uzasadnic, uwazajac przy tym, by nie lamac osmego przykazania ("nie mow falszywego swiadectwa przeciw blizniemu swemu").

Zgadzas sie ze mna, motku?



zgadzam, ale co to ma do rzeczy?

Moim zdaniem gdybyś miał wiecej pokory, to zamiast zarzucać Markowi obrażanie zastanowiłbyś sie choć chwilkę czy nie jest tak, że...

1. ...ksiądz Marek szczerze (choć może i błędnie) widzi w tobie to, co Ci zarzuca i po prostu Cię po bratersku napomina.
2. ...jest w tych zarzutach jednak jakieś ziarno prawdy.
Wysłano: Śro 8:02, 11 Paź 2006
 
Wątek: Ps 50,16 nn - słowo Dla Wuja Jarka
Dział: Święte Księgi
Postów: 11
Wyświetlono 828

"Młot na czarownice" - obowiązuje

Cytat: 1. Przepraszam za pomyłkę.
2. http://www.bbc.co.uk/polish/specials/131_woodoo/index.shtml
3. Znam człowieka, który szereg lat pracował na Haiti, nie jedno opowiadał. Poza tym, posłuchałem parę dni temu wykładu ks. Posackiego. Też tą kwestię podjął.



A więc ksiądz Marek wierzy w czary, czarownice i voodooo. Ciekaw jestem czy biskup o tym wie. Z tego co mi wiadomo zarząd KK nie pochwala a nawet wręcz publicznie krytykuje takie wyzwania w obrębie KK nazywając to grzechem.

Mi nic do tego co tam mzim Benek uważa ale Księdza Marka powinno to obchodzić co nieco.
Wysłano: Pią 13:02, 22 Lut 2008
 
Wątek: "Młot na czarownice" - obowiązuje
Dział: Aktualności
Postów: 19
Wyświetlono 519

STUDIUM BIBLII- Słowo Boże

Cytat: Adres

http://www.onet.tv/tajemnica-judasza-archiwum-x-kosciola-odc-28,4830421,3,klip.html#


Na początku tego filmu, ksiądz stwierdza, że anonimowy tekst jak wszystkie inne podobne anonimowe teksty , zostały nazwane Ewangeliami a "Judasza" dlatego, że dotyczy Judasza.
Oczywiste jest, że wszystkie ewangelie były anonimowe i żadnej nie pisał urojony ś. Łukasz, św.Marek itd.
Jeśli tak twierdzi namiestnik KRK w podeszłym wieku, czy macie jeszcze jakieś wątpliwości co do naginania faktów przez KRK aby wyglądały na wiarygodne?
Wysłano: Czw 9:20, 16 Kwi 2009
 
Wątek: STUDIUM BIBLII- Słowo Boże
Dział: Religie i wyznania
Postów: 63
Wyświetlono 591

śmieszne wpadki na mszy świętej ;]

Ha! Więc dzis na mszy najpierw Adam (taki niby starszy ministrant (30 lat)) zepsuł to takie do slajdów i się nie dało ich wyświetlac. A jak się chciało przeskakiwać ze slajdu na slajd to takie dziwne, głośne dźwięki wydawało.
Potem ks Marek nie wiedział z kim odprawia msze i zamiast "Ks Krzysztof odprawia msze w intencji..." powiedział: " Ks Tomasz odprawia mszę..." Jejku... zapomnieć jak człowiek ma na imię to faktycznie...
A potem organistka za wczesnie zaczęła grać " Przed tak wielkim Sakramentem" i ludzie byli zdezorientowani i ja zresztą też. A ministrant zapomnial przynieść tego takiego co ksiądz zakłada na ramiona jak bierze monstrancje w ręce i sobie pomyślałam, że może lepiej by było gdybym to ja służyła do mszy, bo te dzieci kompletnie nie wiedzą co robią.
Wysłano: 22-06-2007, 20:06
 
Wątek: śmieszne wpadki na mszy świętej ;]
Dział: Humor
Postów: 386
Wyświetlono 39238

Tak myślałem w 1993 r.:)

Witam wszystkich serdecznie! Mam 17 lat.
Super, że powtało takie forum. Bo można sobie poczytać coś naprawdę fajnego, a nie takie głupoty jak na większości innych. To co Ks. Marek napisał jest super..... Aż się wzruszyłam.... Podziwiam to, że Ksiądz w tak młodym wieku napisał tak bardzo dojrzały tekst (kiedy ja taka będę........ ) I zgadzam się z tym wszystkim. Myślę, że ludzie sprawni inaczej dają nam piękny przykład jak radzić sobie w życiu. Czasami nasze problemy są po prostu śmieszne w porównaniu z tym co oni przeżywają. Ale oni się nie załamują tak jak my tylko są dzielni!!! I kto tu jest niepełnosprawny, chyba my, a nie oni!!! Księże Marku dzięki Ci, bo bardzo dużo się od Ciebie uczę
Wysłano: Nie Lut 01, 2009 15:01
 
Wątek: Tak myślałem w 1993 r.:)
Dział: Kwadrans z Dobrym Przesłaniem
Postów: 13
Wyświetlono 345

Trójca świeta

Cytat: Liczę, że Ks. Marek mi to wszystko wyjaśni.



Trójca jest Mysterionem wiary chrześcijańskiej. Ksiądz, ba nawet Papież nie jest w stanie wyrazić Niewyrażalnego. Jedyne, co może to ewentualnie produkować się na temat relacji wewnątrztrynitarnych. Z doświadczenia wiem, iż na Trójcy najłatwiej jest się wplątać w herezje - na przykład: modalizmu czy tryteizmu.

Pewnie za czas jakis coś tam zapodam Regmenie. Wpierw jednak muszę przejrzeć cały ten wątek i ustalić jakis Status Questionis. Licze również na Ciebie, że mi w tym pomożesz.

pzdr
Wysłano: Sob 17:40, 20 Maj 2006
 
Wątek: Trójca świeta
Dział: Apologia teizmu
Postów: 204
Wyświetlono 7845

Co myślicie o księdzu Marku Gałuszce z Zawiszowa i Sp.1 ?!!!

On jest porąbany !!!!! wyzywa dzieci od dałnów , psycholi , gówniarzy , nienormalnych ,itd......... Pewnego dzia kolesiana miała lekcje z ks markiem g i on zaczoł ją i nie tylko ja wyzywać !!! Kiedy przyszła do domu mama zapytała sie jak było w szkole wiec ona jej powiedziała ze ka marek ja wyzywął !!! Wię mama poostanowiła donieść na księdza do derektorki , kiedy ksiądz dowiedział sie ze mama powiedziała derektorce o tym jak postępuje z dziećmi on zaczoł mieć do niech pretensję za to ze skarzy sie mamie a ona idzie do derektorki jak by nie mogła pójść do niego z tą sprawą!!!!! <lol2> [/list]
Wysłano: Pią Cze 09, 2006 21:14
 
Wątek: Co myślicie o księdzu Marku Gałuszce z Zawiszowa i Sp.1 ?!!!
Dział: Szkoły, przedszkola
Postów: 78
Wyświetlono 7458

Homoseksualizm...

Cytat: Ks. Marek napisał/a:
nie może przekazywać programowo żadnych obiektywnych, weryfikowalnych, dowodów...

Może po kolei, co by Ksiądz zarzucał zapezentowaniu wyników tych badań


zarzuty są w kierunku gazety, która raczej nie może być obiektywna. To potwierdzam, stoi po jednej barykadzie. Weźnie się inną , inna opcja i spostrzerzenia. Więc odnośnie gazet, to nalezy się zastanowić z 3 razy zanim się weźmie ją pod uwagę na poważnie. Porównać z innymi źródłami itd, itp.
Wysłano: Czw 19 Cze, 2008 16:17
 
Wątek: Homoseksualizm...
Dział: Ankiety
Postów: 422
Wyświetlono 33095

Co myślicie o księdzu Marku Gałuszce z Zawiszowa i Sp.1 ?!!!

Pragnę dodać , że ksiądz powinien być ciepłym i czułym człowiekiem a nie cynicznym draniem jak Ks. Marek. Znam setki księży ale takiego chama nie znałam do tej pory. Tylko dlaczego to nam Biskup przydzieliłKs. Maka - czyżby za karę . A dlaczego ksiądz z tym starzem nie dostał jeszcze swojej parafii. Może jego stan psychiczny nie odpowiada na pelnienie tej funkcji. Ludzie zróbmy coś szkoda bo parafia nam się kruszy.Mialam nadzieję ,że w czerwcu odejdzie , bo jezeli nie to pomyślę o zmianie parafii. Ten nieobliczalny czlowiek wzbudza we mnie lęk i niepokój. Czy wicie jak poddusza ministrantów - może trzeba zamontować kamerę.
Wysłano: Pon Cze 19, 2006 13:37
 
Wątek: Co myślicie o księdzu Marku Gałuszce z Zawiszowa i Sp.1 ?!!!
Dział: Szkoły, przedszkola
Postów: 78
Wyświetlono 7458

Jak dotrzeć do młodzieży?

Księże, co za 'nie chce', jakie 'nie chce', przeciwnik nie umie inaczej wykończyć, to lenistwem próbuje?
Na takiej tarczy, jak wiara, to można wracać za każdym razem
Ksiądz może przegrać bitwę o konkretną sytuację, czy nawet ich ciąg, ale jeśli to Jezus wygra wojnę, to wszystko jest w porząsiu
A Jezus wygrywa wojnę między innymi w ten sposób, że ks. Marek się nie poddaje, tylko oddaje to Jemu i idzie się wyspać a rano głosi chwałę i zwycięstwo Pana z nowymi siłami. Amen. dobranoc
Wysłano: Pon 03 Lis, 2008 22:13
 
Wątek: Jak dotrzeć do młodzieży?
Dział: Ewangelizacyjna Pomoc
Postów: 61
Wyświetlono 3772

Co myślicie o księdzu Marku Gałuszce z Zawiszowa i Sp.1 ?!!!

Bogu dzięki szanowny x. Marek opuszcza naszą parafie i wybiera się do Witoszowa. Jakby potrzebował transportu to szybko i bezboleśnie go sami stąd wywieziemy. Jednocześcnie składam najszczersze kondolencje parafianom gdzie będzie proboszczem;]

Wiem o jego 'dość ciekawych' zachowaniach od osoby, która miała z nim stały kontakt, choc nieraz sama doświadczyłam bezczelnego chamstwa z jego strony. A w konkursie Wiadomości Ś-ckich na 'księdza przyjaciela' to chyba z 6 głosów zdobył!! <Nie wspominając, że osoba, która została zgłoszona do konkursu a księdzem w ogóle nie była miała 11:D>. Wiadomo było, ze ma konszakty z biskupem i żadne skargi na niego i tak by nie pomogły. Wg mnie ten ksiądz nie widzi nic prócz pieniędzy i samego siebie. 'A co mnie ludzi obchodzą'- to jego słowa;] Ksiądz z powołania- jak nic;]
Wysłano: Nie Sie 20, 2006 13:02
 
Wątek: Co myślicie o księdzu Marku Gałuszce z Zawiszowa i Sp.1 ?!!!
Dział: Szkoły, przedszkola
Postów: 78
Wyświetlono 7458

CELIBAT do czego on jest potrzebny

Cytat: Odpowiedź na pytanie - nie, ksiądz nie jest niezbędny.

Cytat: OK, to mamy konsensus w takim razie uważam, że ten wymiar Miłości o którym wspomniał Ks. Marek jest również dostępny i dla świeckich.

Nie ma takiego wynikania - masz kłopoty Komzarze z logiką formalną.
Bóg może wybaczyć bez udziału JAKIEGOKOLWIEK CZŁOWIEKA.
To w żaden sposób nie implikuje że delegacja odpuszczenia grzechów jest dostępna dla innych osób niż te którym została udzielona.

Poprawiłem cytat, bo się coś popsuło, Marku
Wysłano: Pią 27 Cze, 2008 23:58
 
Wątek: CELIBAT do czego on jest potrzebny
Dział: Ekumenizm
Postów: 454
Wyświetlono 30454

Katolik musi uznawać każde słowo Kościoła za nauczanie Jezus

Cytat: To zależy, jaką kto przyjmuje wykładnię wolnej woli. Bo to, o czym piszesz, to juz samowola poniekąd. Tutaj jest wykładnia, którą ja przyjmuję.
Wybór nieposłuszeństwa i zła jest nadużyciem wolności i prowadzi do "niewoli grzechu"30.



Czyli religii zmienić nie mogę. To tak jak było ze Stalinem. W Rosji Stalinowskiej też wszyscy mieli wolną wolę o ile ta wola chwaliła Stalina i nie była mu przeciwna. Ba. Można powiedzieć, że rosja radziecka była demokratyczna. Każdy mógł wybrać kogo chciał o ile była to partia komunistyczna. Henry Ford też pozwalał wybrać dowolny kolor samochodu o ile był czarny. Widzę że ksiądz Marek też dał się złapać na te tanie sztuczki marketingowe kk i też wydaje mu się, że ma wolną wolę. O ile oczywiście wola ta jest zgodna z dyktatem kk.

Pojęcie wolna wola ma sens tylko wtedy i tylko wtedy gdy mogę zrobić co mi się podoba bez żadnych konsekwencji. A jak wiadomo stan ten jest niezbyt pożądamy więc możemy mówić, że nasza wola jest ograniczona. Ograniczona wolna wola to to mniej więcej to samo co niepełne niewolictwo.

Ja widzę tylko ograniczenia prawne i mi wystarczają. Ks Marek ma dodatkowe kajdanki w postaci dogmatów i wytycznych kk. Tak czy siak jego wolna wola sprowadza sie do tego czy zje na śniadanie jogurt czy schabowego. Wszystko inne jest uregulowane przez kościół.

A tak na marginesie wykładnia z katechizmu to takie chciejstwo. Mam wrazenie, że bóg jest tu sztucznie przyklejony, bo przecież wszędzie musi się znaleźć. Autorytarne stwierdzenia typu "tylko w bogu" nie mają żadnego uzasadnienia.Ktoś taknapisał i wydaje mu się że tak jest. Wypisz wymaluj idealna analogia do stalinizmu.
Wysłano: Sob 0:18, 01 Mar 2008
 
Wątek: Katolik musi uznawać każde słowo Kościoła za nauczanie Jezus
Dział: Katolicyzm
Postów: 135
Wyświetlono 3396

Hymn Konfederatów jeszcze nie wiemy JAKICH

Juliusza Słowackiego (dramat "Ksiądz Marek") słynna

"Pieśń konfederatów":

"Nigdy z królami nie będziem w aliansach,
nigdy przed mocą nie ugniemy szyi,
bo u Chrystusa my na ordynansach,
słudzy Maryi.

Więc choć się spęka świat i zadrży słońce,
chociaż się chmury i morza nasrożą,
choćby na smokach wojska latające -
nas nie zatrwożą.

Więc nie wpadniemy w żadną wilczą jamę,
nie ulękniemy przed mocarzy władzą
wiedząc, że nawet grobowce nas same
Bogu oddadzą.

Ze skowronkami wstaliśmy do pracy
i spać pójdziemy o wieczornej zorzy,
ale w grobowcach my jeszcze żołdacy
i hufiec Boży.

Bo kto zaufał Chrystusowi Panu
i szedł na święte kraju werbowanie,
ten de profundis z ciemnego kurhanu
na trąbę wstanie.

Bóg jest ucieczką i obroną naszą,
póki On z nami, całe piekła pękną -
ani ogniste smoki nas ustraszą,
ani ulękną.

Nie złamie nas głód i żaden frasunek,
ani zhołdują żadne świata hordy,
bo na Chrystusa my poszli werbunek,
na jego żołdy".
Wysłano: Nie Kwi 19, 2009 3:52 pm
 
Wątek: Hymn Konfederatów jeszcze nie wiemy JAKICH
Dział: Polskie piesni i poezje patriotyczne
Wyświetlono 65

MAGIA/CZARY a nasza wiara??

Cytat: Marek, jeżeli ktoś nie traktuje poważnie danego nurtu ideologicznego czy religii, to zawsze można to określić jako "bawienie się". Ktoś, kto np. na pokaz chodzi do Kościoła, święta traktuje tylko jako element tradycji, a na dodatek klepie pod figurą modlitwy bez zrozumienia, też tylko "bawi się" w katolicyzm, prawda? Bo prawdziwym katolikiem to on nie jest.

Neopogaństwo i inne nurty wykorzystujące magię są w tej nieszczęsnej sytuacji, że społeczeństwo postrzega dziś magię jako element popularnej kultury - zaraz kojarzy się ją z fantastyką czy RPG, więc automatycznie klasyfikuje się ją jako "zabawę". Tymczasem dla wielu ludzi magia to coś, co stanowi czystą więź ze sferą sacrum. Jak modlitwa u chrześcijan.

Wiarę od "zabawy z wiarą" można odróżnić po poważnym podejściu, po zaangażowaniu, stopniu zrozumienia itp. Są ludzie, którzy się "bawią", ale nie zapominajmy, że są też ludzie poważnie traktujący podobne kwestie, jak magia.

Masz całkowitą rację. Tylko, jeżeli ktoś zacznie uświadamiać ludziom, że z katolicyzmem nie mają nic wspólnego, to zazwyczaj kończy się to dla nich źle...

Siostra zakonna w liceum zapytała kiedyś księdza: Czy wierzy ksiądz w magię?Nie, ale stanowi wielkie zagrożenie dla człowieka...
Wysłano: Czw Gru 18, 2008 18:08
 
Wątek: MAGIA/CZARY a nasza wiara??
Dział: Wiara i Prawda
Postów: 131
Wyświetlono 5335

Taki Mały Apel...

Nie ma to jak grochem o ścianę…
Ehh, kolejna osoba zarejestrowała się na Forum, ale nawet nie zadała sobie trudu, żeby je przejrzeć… Smutne to…
Poza tym… Paolka prosiła byśmy napisali chociaż skąd jesteśmy, żeby nie być tak całkowicie anonimowym; do prośby tej przychylił się także Ksiądz Marek, ale jak na razie bez jakiegokolwiek odzewu, choć sporo Forumowiczów się przewinęło przez Forum od niedzieli…

Może się czepiam, może… mam ciężki charakter, więc czasem i przyczepić mi się zdarzy, ale wydaje mi się że Forum jest nie tylko miejscem w Sieci, to też swego rodzaju wspólnota- myślę, że skoro już się na nim zarejestrowaliśmy to z konkretnego powodu- żeby wnieść w nie coś swojego, a jak na razie mamy 29 użytkowników, z których większość milczy jak zaklęta. Nie trzeba odpisywać na każdy post, który się pojawia na Forum, jeśli nie ma się nic do powiedzenia to tym bardziej, ale… można się chociaż przywitać…

Paoluś, wiesz, tak myślę nad tym, o czym rozmawiałyśmy poza Forum… To dobry pomysł żeby kasować użytkowników, którzy na przykład przez 3 miesiące od zarejestrowania się na Forum nie napiszą żadnego posta.
Wydaje mi się, że lepiej aby na Forum było 5, 10 aktywnych użytkowników niż 150 z których pisać będzie najwyżej 20 osób…
Takie jest moje zdanie, ciekawe co powiedzą na to Forumowicze i Admin ( )
Wysłano: Wto Lut 03, 2009 20:23
 
Wątek: Taki Mały Apel...
Dział: Kwadrans z Dobrym Przesłaniem
Postów: 25
Wyświetlono 455

Kawały, dowcipy

Idą sobie dwie siostry zakonne przez park. Jedna siostra logiczna, druga matematyczna. No i nagle spostrzegły że idzie za nimi mężczyzna. No i siostra matematyczna mowi do siostry logicznej: Siostro logiczna co robic, idzie za nami mężczyzna. No i siostra logiczna mowi, no na logike to powinnysmy przyspieszyc, no i przyspieszyły. Ale facet tez przyspieszył. Wiec siostra matematyczna znowu: siostro logiczna co robić. Siostra logiczna na to: no na logike powinnyśmy sie rozdzielic. No i tak zrobiły. Jedna poszła w jedna uliczke druga w drugą. No i siostra matematyczna wrociła do domu no i czeka wraz z innymi siostrami na siostre logiczną. No i mija godzina siostry logicznej nie ma. Wszystkie siostry sie denerwuja. Nagle cała zdyszana wchodzi siostra logiczna, no a wszystkie pytaja sie: co sie stało siostro logiczna. Siostra logiczna na to: no poszłam w druga uliczne, ten facet poszedł za mna, logicznie rzec biorac przyspieszyłam, lecz on tez przyspieszył, wiec po pewnym czasie zatrzymałam sie, on tez sie zatrzymał, nastepnie podniosłam suknie, wiec on opuscił spodnie. ( wszystkie siostry zaniepokojone) No a logicznie rzec biorąc, siostra z podniesiona spudnica biegnie szybciej niż facet z opuszconymi spodniami .

Dowcip by "Ksiądz Marek" Pseudo: Leon ! Religia w LO ! Zasada JOKE'A!

Siostra zakonna jedzie samochodem, no i skonczyło jej sie paliwo. Wiec postanowiła ze pojdzie na stacje, no i tak idzie idzie no az wreszcie doszła. Nie miała karnistra, a na stacji tez nie mieli wiec kazali jej isc na złom, lecz tam tez niczego nie było oprocz starego nocnika. Wiec wzieła ten nocnik, nalała benzyny, i idzie do samochodu. No wreszcie doszla no i wlewa to paliwo z nocnika. Nagle nadjedza tir. Kierowca taki zdziwiony patrzy co ona robi. Zatrzymał sie, otwiera okno i mowi : "Siostro, siostra to ma WIARĘ !! hehe

I jeszcze jeden dowcip Księdza
Wysłano: 2007.09.07 15:36
 
Wątek: Kawały, dowcipy
Dział: Różne
Postów: 1452
Wyświetlono 182129