Strona 1 z 1 • Znaleźliśmy 34 postów • 1

Hitlerowcy

Cytat: Myślałem że to tylko na żarty, więc sobie się zapisałem z ciekawości i okazało się że to prawdziwi hitlerowcy którzy wyznają twierdzenia hitlera.

Cytat: Ja na temat książki Hitlera się nie wypowiadam bo możliwe że Adolf ładnie pisał i jego książka jest mądra, książka jak każda inna, no nieważne jaki autor.

Cytat: A co do hitlerowców to się zgadzam że nikt normalny nie ma o nich dobrego zdania, prawda oni są dziwni.


Dziwny to jest śnieg w lipcu ! hitlerowcy są niebezpieczni nawet sami dla siebie!
Wysłano: 2008-07-08, 16:10
 
Wątek: Hitlerowcy
Dział: Nasze codzinne i niecodzienne sprawy.
Postów: 30
Wyświetlono 604

 

Cała prawda o masonach, szatanie i UE

Cytat: Kiedyś tu się spierałem z jednym takim wielbicielem satanizmu

Cytat: i porównywałem cytaty z książki Hitlera i z La Veya

Cytat: ideał utalentowanego, "wyzwolonego" egoisty, który realizuje bezwzględnie i z rozmachem swe interesy i niczym się nie przejmuje

Cytat: Jeden i drugi (La Vey jak i Hitler) widzą boga jako nieokreśloną siłę przenikającą kosmos, która nie jest ani zła, ani dobra. Jeden i drugi potępiają chrześcijaństwo jako ideologię słabych i zniewolonych.

Cytat: i tak gloryfikują darwinizm, bezwzględnośc i mściwośc

Cytat: wskaż mi jakiś przykład współczesny, by gościu tak potraktowany przeżył.

Cytat: STOP. Nie pokonaliby, chyba jedynie cudem. Mogliby co najwyżej zastopowac turecką inwazję, tak jak w 1621r.

Cytat: to co głosi Mikkuś to nie jest libertarianizm ani liberalizm. Raczej konserwatyzm akcentujący wolnorynkowośc.


Plus libertariańska zasada: "Chcącemu nie dzieje się krzywda", plus libertariańska zasada: "Nikogo nie wolno uszczęśliwiać na siłę", plus libertariańska zasada, że każdy ma prawo w ieograniczony sposób dysponować własną osobą i własnością, itd.
Mikke bardzo obficie czerpie z libertarianizmu. Temu nie sposób zaprzeczyć.
Wysłano: Pon 17 Lis, 2008
 
Wątek: Cała prawda o masonach, szatanie i UE
Dział: Radio
Postów: 59
Wyświetlono 4844

Gazeta.pl pisze, że...

Cytat: Handel symbolami Zagłady to obrzydliwe świństwo.

Cytat: ...sprzedawanie "Mein Kampf" to nie kolekcjonerstwo, tylko propagowanie faszyzmu.

Cytat: Sprzedaż książki Hitlera jest w Polsce zakazana.

- ciekawe na jakiej podstawie...
Wysłano: Wto Sie 02, 2005 8:38 am
 
Wątek: Gazeta.pl pisze, że...
Dział: Na papierze, ekranie i w Mieście
Postów: 702
Wyświetlono 53288

Gazeta.pl pisze, że...

Cytat:

Sprzedaż książki Hitlera jest w Polsce zakazana.

Cytat: Co do handlu przedmiotami symbolizującymi Holocaust, to mi się to w głowie nie mieści. Kodeks karny tego nie przewidział, natomiast nie wyobrażam sobie, żeby jakikolwiek sąd uznał to za legalny proceder.


I to mówi szef prokuratury, prawnik. Włos się jeży na głowie..... (no, chyba, że pismaki znowu coś przekręciły).
Wysłano: Wto Sie 02, 2005 9:04 am
 
Wątek: Gazeta.pl pisze, że...
Dział: Na papierze, ekranie i w Mieście
Postów: 702
Wyświetlono 53288

Hitlerowcy

Ja na temat książki Hitlera się nie wypowiadam bo możliwe że Adolf ładnie pisał i jego książka jest mądra, książka jak każda inna, no nieważne jaki autor.

Ale poza tym to Miyako nie powiesz mi, że Hitler na taki los nie zasługiwał. Przez niego zginęło brutalnie wiele ludzi i zasłużył aby poznać co ich spotkało.

A co do hitlerowców to się zgadzam że nikt normalny nie ma o nich dobrego zdania, prawda oni są dziwni.
Wysłano: 2008-07-08, 15:20
 
Wątek: Hitlerowcy
Dział: Nasze codzinne i niecodzienne sprawy.
Postów: 30
Wyświetlono 604

Pol roku za Mein Kamf

Cytat:
W Polsce posiadanie książki Hitlera nie jest przestępstwem. Nawet jej sprzedaż nie powinna być uznana za przestępstwo na podstawie polskiego kodeksu karnego. Art. 256 tego kodeksu stwierdza jednak, że kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Cytat: Kodeks Karny (Ustawa z dnia 6 czerwca 1997 r. z późniejszymi zmianami): "Art. 256: Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."
Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 28 marca 2002, I KZP 5/02 (OSNKW 2002/5-6/32): "Propagowanie, w rozumieniu art. 256 k.k., oznacza każde zachowanie polegające na publicznym prezentowaniu faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, w zamiarze przekonania do niego."
Konstytucja RP: "Art. 13: Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur i członkostwa."


Więc skończ chrzanić głupoty jakoby posiadanie MK było ścigane. Ot panowie Policjanci byli nadgorliwi. Zuisiaku zakiś rok temu wydano okrojony "pod sensację" MK w Wrocławiu. Sporo z tego stało na półkach w księgarni. Aresztowań nie zanotowano.

Hiiii ale to Z. nie pasuje do teorii, bo musi chłopczyk udowodnić, ze Wielka oligarchia kocha komunizm.
Wysłano: Sob 28 Kwi, 2007
 
Wątek: Pol roku za Mein Kamf
Dział: Mniejszości
Postów: 52
Wyświetlono 8680

Hyde Park

Dokładnie tak. Przecież nie ma "kwitów" na Hitlera I co? Wg Ciebie gdyby trafił przed Trybunał Norymberski, to też by potraktowano to tylko tak, że "a napisał facet sobie książkę jakąś tam, znaczy wolność słowa"? Z Hessem była inna kwestia: on "zdradzał symptomy choroby psychicznej", ale w prawie anglosaskim to nic nie oznacza. Poza tym w owym czasie nie było raczej "powszechnie wiadomo", że Mein Kampf napisał właśnie Hess, a bycie redaktorem książki - programu politycznego partii, to jednak nie autorstwo.
Wysłano: Cz 22 sty, 2009 14:50
 
Wątek: Hyde Park
Dział: Hyde Park
Postów: 131
Wyświetlono 1776

Psychopaci w naszym mieście.

Cytat: Chyle czoła tym co zgineli ale mogli siedzieć w domach.

Cytat: Nie obwiniajmy funkcjonariuszy tylko dowłdztwo( bez szanownego gen Wojciecha Jaruzelskiego) dla mnie ten człowiek to autorytet,a jak ktoś myśli ze to przez niego to wszystko to prosze poczytać jego książki.


a kto bronił funkcjonariuszom przejścia na stronę opozycji. Np. w czasie strajku w Kopalni Wujek kilku ZOMO-wców odmówiło wykonania rozkazu i najzwyczajniej zdezerterowało, po czym ucieki za granicę. Co do Jaruzelskiego. Ten człowiek ma krew na rękach. W ostatnim czasie tłumaczy się "wyższą koniecznością" wprowadzenia stanu wojennego, pragnie wybaczenia itp. Młodzi ludzie powinni wybaczyć lecz pamiętać jego czyny.

Gdybyś poczytał książki Hitlera i Stalina uważałbyś ich za niewiniątka
Wysłano: 09-05-2005 14:21
 
Wątek: Psychopaci w naszym mieście.
Dział: Twój temat na forum
Postów: 21
Wyświetlono 1870

Literatura

Dom Wydawniczy Rebis opublikował właśnie książką Iana Kershawa (autora trzytomowej biografii Hitlera) pt. "Walkiria". Podejrzewam, że premiera książki w Polsce celowo zbiega się z wchodzącym do kin filmem o zamachu na Hitlera. Dla mnie nazwisko autora jest rekomendacją aczkolwiek czytałam recenzje, w których podkreślano, że książka pozostawia niedosyt. Znaczna jej część to przedruk jednego rozdziału z biografii Hitlera. Ponoć znakomite opracowanie dla "średniozaawansowanych".
Ktoś już może czytał?

POZDRAWIAM
Wysłano: N 01 lut, 2009 18:37
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 5
Wyświetlono 370

Bogusław Wołoszański

Mi książki Bogusława Wołoszańskiego bardzo się podobają. Jak do tej pory przeczytałem 3 tomy serii: Sensacje XX wieku - II wojna światowa; Tajna wojna Hitlera; Władcy Ognia (z czego zwłaszcza ta ostatnia - o zimnej wojnie - była ciekawa). Książki te są łatwe w odbiorze, bogate w historyczne szczegóły, specyfikacje sprzętu oraz często fabularyzowane, przez co bohaterowie historyczni stają się bardziej "ludzcy". Ciekawie też zapowiada się ten nowy serial Wołoszańskiego. Trzeba go będzie koniecznie obaczyć
Wysłano: Wto Sie 22, 2006 6:49 pm
 
Wątek: Bogusław Wołoszański
Dział: Książki
Postów: 9
Wyświetlono 1144

Literatura

Właśnie ze względu na świąteczną przerwę czytam sobie roczniki prasy polskiej z 1939r. Zarówno rządowa, jak i opozycyjna (zwłaszcza endecka) cechowało zdecydowane przekonanie o odstraszającym charakterze polskiego stanowiska w sprawie żądań niemieckich. Analizowano już kolejne kierunki politycznej ofensywy Hitlera - kolonialny (oparty na oczekiwaniach włoskich wobec Tunisu i Abisynii i mowie Hitlera popierającym nowy podział wpływów na świecie), holenderski, szwajcarski, obserwowano sytuację w Rumunii i Jugosławii. Głosy wskazujące na możliwość wojny polskiej rzeczywiście były nieliczne (co wielokrotnie tu omawiano)
Książki nie czytałem, choć pewnie to zrobię. Tych, którzy już czytali proszę o doprecyzowanie - czy zdaniem autora nasze działania były świadomie prowokacyjne? (z czym zgodzić się nie sposób), czy też jedynie ich skutkiem było sprowokowanie Niemiec? (co było faktem).
Wysłano: Pn 13 kwi, 2009 14:43
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 46
Wyświetlono 1743

Literatura

bez zacietrzewienia i ideologicznych okularów, na historię II wojny światowej, szczery podziw musi budzić epopeja Wehrachtu. Jego żołnierze zdeptali Europę i Afrykę Północną od śniegów Nordkappu po piaski Egiptu i od atlantyckiego horyzontu Brestu po szczyty Kaukaz. Niemieccy podwodniact zanurzali swe U-Booty we wszystkich morzach i oceanach, zaś lotnicy orali niebo nad całą Europą. Żołnierze Adolfa Hitlera stanowili bez wątpienia wyśmienitą armię, jedną z najlepszych w dziejach świata, porówywalną co najwyżej z najemnikami Hannibala i pułkami Starej Gwardii Napoleona.
Ładnie napisane. Prywatnie mam w znacznej mierze podobne zdanie, acz bez zbędnej poezji. O ile pamiętam treść książki (mam stare wydanie), to Besson też podkreśla bojową sprawność Wehrmachtu. I co ciekawe, jest to jedna z niewielu pozycji, gdzie autor dosyć solidnie bierze w obronę poczynania Hitlera.
Jednakże, bardziej właściwe wydaje mi sie porównanie z Mongołami Ze wskazaniem na Mongołów.
Wysłano: Pt 06 lut, 2009 10:50
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 54
Wyświetlono 1596

Literatura

Ankieta została zakończona. Niestety cieszyła się mniejszą popularnością niż rok temu. Książką roku wg. użytkowników forum dws.org.pl została

Armia Hitlera 1939-1945., wyd. Arkadiusz Wingert, Kraków-Międzyzdroje 2008

Zwycięzcy serdecznie gratuluje.

Miejsce drugie zajęła
Bitwa Pszczyńska 1939., wyd. Infopress

Miejsce trzecie dzielą razem
Żoliborz 1944. Dzieje militarne II Obwodu Okręgu Warszawa AK w Powstaniu Warszawskim
Piekło Italii., wyd. Amber

Pozdrawiam i zapraszam już do wyboru książki roku 2009. Nominacje będzie można zgłaszać już od jutra.

pozdrawiam
Wysłano: So 31 sty, 2009 20:59
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 5
Wyświetlono 654

Hitler szaleńcem?

Cytat: Tak często wyrażane przypuszczenie, że życie emocjonalne Hitlera odbiegało od normy, jest całkowicie słuszne - tyle, że Hitler nie był homoseksualistą ani biseksualistą, lecz masochistą.

Uzasadnienie na 200 stronach książki.


Szczerze mówiąc, to wolałbym jednak "udowodnienie". Pisać to można wszystko, nawet na 200 stronach. Ileż to już się naczytaliśmy o najróżniejszych dewiacjach seksualnych fuhrera, ale to wszystko są tylko domysły, pewności brak. Poważni autorzy nigdy o tej sferze życia Hitlera nie piszą w sposób kategoryczny..
Cytat: Proszę was niech pogłoski o tym że Hitler był gejem okażą się fałszywe. Jeżeli to prawda to mój cały światopogląd został zmiażdżony...


Spoko

Młodzież monitorująca moje niektóre posty " zapodała" - jest taka książeczka I.Sayera i D. Bottinga - Szczęśliwe i tragiczne kobiety Hitlera.
Amber, 2008.

Więc - dwie tezy tylko:

1. nie ulega wątpliwości, że Hitler lubił kobiety; równie oczywiste jest to, że łączyły go w kilkoma różne związki.

2. Tak często wyrażane przypuszczenie, że życie emocjonalne Hitlera odbiegało od normy, jest całkowicie słuszne - tyle, że Hitler nie był homoseksualistą ani biseksualistą, lecz masochistą.

Uzasadnienie na 200 stronach książki.

I inny wniosek - generalny - autorów- gdyby związał się z którąś kobietą wcześniej, z początkiem lat 30., to historia Europy mogłaby mieć nieco inny przebieg.
Pozdrawiam
Wysłano: Sob 25 Kwi, 2009 13:16
 
Wątek: Hitler szaleńcem?
Dział: II wojna światowa
Postów: 99
Wyświetlono 1971

Danzig Oliva marzec 1945

Na ten temat (definicji narodu) napisano grube tomy. I zapewniam, że Gdańszczanie nigdy w swej historii nie próbowali wyemancypować się jako naród. Być może w okresie Wolnego Miasta istniała jakaś grupa ludzi uważających się za nie-Niemców, ale na pewno nie była to liczna grupa. I na pewno nie dawała wyrazu tej orientacji ani podczas wyborów do Volkstagu (powiedzmy, że do 1933 r. w miarę uczciwych) ani w piśmiennictwie (prasa, książki).
Mit, że Gdańszczanie to może być coś odrębnego od Niemców, zaczęły rozwijać niektóre środowiska dopiero po upadku III Rzeszy, licząc zapewne na to że uda im się w ten sposób postawić się po innej stronie niż ci którzy przegrali wojnę. W analogicznej sytuacji Austriakom udało się przekonać aliantów (choć w 1938 r. wiwatowali na cześć Hitlera chyba nawet bardziej niż Gdańszczanie). Ale Gdańszczanom jakoś nie, czego dowodem jest to że nikt nie uznał samozwańczego "rządu" gdańskiego.

Nie wiem nic o tym, za kogo uważała się rodzina mojej mamy - pewnie, gdyby ich ktoś wtedy spytał, musieliby się na tym zastanawiać, ale o ile wiem, spytano dopiero w 1945 r. i wtedy dokonywano wyborów - część wolała dać się wysiedlić, a inna część uznała, że chce zostać w Mieście.

Co do tych, którzy Tobie mówili, że byli Gdańszczanami, to mógłbym uwierzyć, gdybyś miał dowód że mówili tak przed 1939 r. Natomiast to, co mówią obecnie, jest dla mnie niestety mniej wiarygodne i wiąże się z wpływem (może tylko pośrednim) takich środowisk, jak "Bund der Danziger" czy wydawnictwo Paula Rosenberga i "Danziger Hauskalender".
Wysłano: Pią Wrz 24, 2004 2:20 pm
 
Wątek: Danzig Oliva marzec 1945
Dział: Gdańsk - Sopot - Gdynia
Postów: 64
Wyświetlono 4870

Hitlerowcy

Cytat: hitlerowców, czyli wyznawców Hitlera

Cytat: fanklubów Hitlera, czyli hitlerowców

Cytat: wyznają twierdzenia

Cytat: co to hitlerowiec: http://pl.wikipedia.org/wiki/Hitlerowiec

Cytat: kto sie uwaza za patryjote polskiego nie powinien czytac ksiazki

Cytat: Dla mnie Hitler to zwykłe scierwo

Cytat: to najgorszy badziew jaki kedykolwiek trafił do drukarni na całym swiecie ;]

Cytat: gdybym miała taka mozliwosc pozwoliłabym mu przezyc dokładnie to samo co przezyli Ci ludzie w obozach , a potem spaliłabym go na stosie razem z ta jego zasrana ksiazka

Cytat: kazdy polak

Cytat: ktory robił wszystko zeby ten kraj zniszczyc i wymazac z map, to nie sadze, zeby ktos kto sie tym patryiota nazywa chciałby przeczytac jego ksiazke

dlaczego? Zapoznanie się ze "świętą księga nazizmu", spróbowanie zrozumieć, poznać, pomyśleć co jest nie tak i robić tak, by to się więcej nie powtórzyło jest niepatriotyczne?

A ja czytałem "Moją Walkę" i była to lektura porażająca. W sposób jaki pisał, zagrywki retoryczne, argumentacja, wnioskowanie itd. itp. A przede wszystkim to czysty opis nienawiści. Nazywanie treści tej książki idiotycznym jest totalnym nieporozumieniem.
Wysłano: 2008-07-06, 23:57
 
Wątek: Hitlerowcy
Dział: Nasze codzinne i niecodzienne sprawy.
Postów: 30
Wyświetlono 604

Zbrodnie wojenne

Chciałam jeszcze powrócić na moment do książki, której fragmenty wzbudziły taką dyskusję, chodzi mi o "Kobiety wypędzone" Marianne Weber. Niektórzy poruszyli tu wątek tzw. związku przyczynowo-skutkowego i chciałam się do tego właśnie odnieść. Autorka pracy każde wspomnienia poprzedza krótkim wstępem, interesujące jest również wprowadzenie.

Chcę tu przytoczyć kilka fragmentów:
"Zebrałam relacje o ciężkich ludzkich losach w latach po 1944 r. w poczuciu, że nie wolno ich zapomnieć i należy je rozpowszechniać (...)Wydarzenia te należy rozumieć jako akt zemsty zwycięskich mocarstw, które przez pięć lat czuły na swym ciele szpony hitlerowskiego reżimu. Znane są plany Hitlera wobec Polski, które częściowo zostały zrealizowane. Polską inteligencję poddano eksterminacji. Polacy mieli stać się narodem niewolników użytym do niemieckich celów. Rosjan chciał Hitler wypędzić aż za Ural". (s.39.).

"Zachowanie hitlerowców na Wschodzie było tak bestialskie, że musimy zrozumieć akty zemsty, jakich byliśmy świadkami po naszej kapitulacji". (s. 40.).

"Zachowania Rosjan i Polaków na zajmowanych przez nich terenach wschodnich Niemiec byłoby zupełnie niepojęte, gdyby nie świadomość, że stanowiły odwet za lata hitlerowskiego reżimu (...). Jest to więc wina za winę". (s. 222.).

Piszę to po to by pokazać, że świadomość tego skutku przyczynowo-skutkowego jest u Niemców (może nie u wszystkich, ale niesprawiedliwością byłoby mówienie, że oni mówią tylko o swoich krzywdach zapominając o "bestialstwie" III Rzeszy), a przytoczone przeze mnie fragmenty ukazały się również w niemieckim wydaniu tej książki.

POZDRAWIAM
Wysłano: N 05 kwi, 2009 13:01
 
Wątek: Zbrodnie wojenne
Dział: Zbrodnie wojenne
Postów: 647
Wyświetlono 33131

Obiegowe opinie a prawda historyczna

Nie przekroczyłeś. To opinia kogoś kto w liceum miał przyjemność uczyć .
np Ciągle myślisz sloganami i nie umiesz patrzyć przekrojowo. Nie widzisz oczywistych baboli w def. teatrologa. Nie jesteś w stanie odróżnić cytatu z Hitlera od jego polityki. itp itd. (sorry podawanie za dowód prześladowań jakiegoś cytatu w kontrze na konkordat i b. wyraźną, dobrą współpracę KK i prawie wszystkich kościołów ewangelickich z H. nie jest napewno na poziomie studiów.)
Może jak dojdziesz do XX wieku to nabierzesz wiedzy i umiejętności.

Dostałeś kilka przykładów kontrowersji i anegdot w historii Polski i już piejesz o "przekłamaniach" w książkach prof. którzy na tematyce zjedli po pierwsze zęby, po drugie napisali książki dużo wcześniej niż pomysły te ujrzały w sensownej formie światło dzienne, po trzecie słyszałem już nie jedne "odkrycie", które po czasie okazywało się kiepem.

Nie obrażam stwierdzam fakt. A kto jest bajerantem? Mam nadzieję, że sam się domyślisz....
Jak tu już padło punkt widzenia ludzi zmienia się dość gwałtownie wraz z wiekiem.

Wracając do tematu. Pewna sława Archeologii znalazła w kopcu (w skrócie) dół i przepalone kości oraz coś co wyglądało na resztki biżuterii.
Sława przerobiła to na grób celtyckiej księżniczki, napisała książkę, wydała a następnie sama starała się wykupić cały nakład.
... kości okazały się poniewczasie bydlęce...
Wysłano: Sro 24 Paź, 2007
 
Wątek: Obiegowe opinie a prawda historyczna
Dział: Ocena wydarzeń historycznych
Postów: 13
Wyświetlono 2245

Literatura

Lekturę właśnie zakończyłem. Czas więc na drobne podsumowanie. Autor usiłuje dowieść, iż II Rzeczpospolita, intensywnie ‼faszyzująca się” pod kierunkiem Piłsudskiego i Becka, świadomie dążyła do zbliżenia z III Rzeszą dalece wykraczającego poza dobrosąsiedzkie stosunki. "Pronazistowska" polityka RP spotykała się z ciepłym, wręcz entuzjastycznym przyjęciem ze strony takich ‼polonofilów”, jak Hermann GĂśring, Josef Goebbels, Joachim Ribbentrop, Hans Frank, czy Heinrich Himmler (ich dyplomatycznym wizytom w Polsce poświęcona jest znaczna część książki). Sytuacja zaczęła zmieniać się po śmierci Piłsudskiego, kiedy to na placu boju o tysiącletnią przyjaźń niemiecko-nazistowsko-polsko-faszystowską pozostał samotnie Beck, coraz bardziej izolowany i z trudem radzący sobie w zdekomponowanym obozie sanacyjnym. Ba, pod wpływem imperialnych ambicji Międzymorza nielojalne sanacyjne ‼niedojdy”, kierowane przez Rydza-Śmigłego, ośmieliły się wejść na drogę konfrontacji z Berlinem. Apogeum agresywnej polityki ze strony Polski stał się ‼plan” zaatakowania Niemiec w marcu 1939 r. Przeciągana przez kolejne miesiące wroga demonstracja, w postaci zmobilizowanych dywizji WP, zmusiła Adolfa Hitlera (próbującego ratować światowy pokój) do prewencyjnego uderzenia na Polskę.

Oświadczam, że powyższe streszczenie ma charakter subiektywny, a nawet ironiczny. Powstało bowiem pod wpływem dość pospiesznej lektury opasłego dzieła, napisanego językiem chaotycznym i ordynarnym, pełnego zbędnych powtórzeń i nadmiernie rozwlekłych dygresji. Jako osoba nie posługująca się wspomnianym narzeczem, mogłem to i owo podczas tłumaczenia na język polski przekręcić. Niewykluczone również, iż najzwyczajniej nie pojąłem niektórych intencji autora.

Autor zapowiada kontynuację tematu w II tomie, zatytułowanym "Zbrojne ramię sanacji".

Pozdrawiam serdecznie.

tewu
Wysłano: Wt 14 kwi, 2009 13:06
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 46
Wyświetlono 1743

Literatura

Dotychczasowe nominacje wyglądają tak że pewniaki (czyli głos poparcia więcej niż jednej osoby ) to (w kolejności zgłoszeń):

- Wysiedlenia, wypędzenia i ucieczki 1939-1959. Atlas ziem Polski., wyd. Demart, Warszawa 2008
- Czarna Propaganda - Polska, Niemcy, Wielka Brytania. Tajemnice największych oszustw II wojny światowej., Wyd. Znak, Kraków 2008
- Armia Hitlera 1939-1945., wyd. Arkadiusz Wingert, Kraków-Międzyzdroje 2008
- Bitwa Pszczyńska 1939., wyd. Infopress

Ponadto mamy jeszcze 10 kandydatów - czyli łącznie 14 nominacji. Powinno być 10

- Słownik biograficzny żołnierzy Batalionów Chłopskich tom IV pod redakcją Wojtasa
- Snajper na froncie wschodnim" wyd. LIBRON
- Stalin młode lata despoty., wyd. Świat Książki
- Inwazja na Norwegię 1940., wyd. Bellona
- Piekło Italii., wyd. Amber
- Rozstrzelany oddział. Monografia 3 Wileńskiej Brygady NZW - Białostocczyzna 1945-1946., wyd. autorskie
- Za nasom ślebode, za Ojcyzne miłom. Tradycje góralskie i górskie w Wojsku Polskim.., wyd. Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe
- Żoliborz 1944. Dzieje militarne II Obwodu Okręgu Warszawa AK w Powstaniu Warszawskim
- Wehrmacht. Legenda i rzeczywistość., wyd. Uniwersytetu Jagiellońskiego
- Eichmann jego życie i zbrodnie. Wyd. Replika

Zgłaszanie nominacji i dyskusja zostanie zakończone 15 stycznia. Potem ankieta i głosowanie .

Zapraszam

EDIT - dostosowanie listy nominacji
Wysłano: Wt 30 gru, 2008 23:04
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 31
Wyświetlono 2587

Literatura

Przeczytałam "Dzieci Hitlera" i nie żałuję. Książka jest oparta na ponad 100 wywiadach przeprowadzonych z członkami HJ, wychowankami Adolf Hitler Schulen i Napola. Knopp dosyć obszernie pisze o tych dwóch szkołach. Swego czasu wiele szukałam o metodach wychowawczych stosowanych w tych szkołach i oczywiście znalazłam wiele interesujących informacji, a mimo to książka Knoppa właśnie w tych fragmentach była dla mnie najciekawsza.

Bardzo interesujące wypowiedzi absolwentów obu szkół. Jako ciekawostkę podam, że wielu z nich swoje osiągnięcia życiowe tłumaczą m.in. wychowaniem w Napola, które ukształtowało ich charakter i nauczyło ich wytrwałości i obowiązkowości.

Niesamowity jest rozdział o wojnie, w której brały udział dzieci nieświadome, że mogą zginąć (może i świadome w jakiś sposób, ale przepełnione mitem o pięknej, bohaterskiej śmierci, która nie boli). Dzieciaki, które za wszelką cenę chciały brać udział w walkach, które były do tego "stworzone" i chciały wypełnić swoją misję, bez względu na koszty, które trzeba ponieść.

Chętnie przeczytałabym książkę Niemki, o której wspominał Gucio, bo chciałabym zapoznać się z jej zarzutami.

Dla mnie była interesującą lekturą i nie żałuję, że ją przeczytałam.

Dziękuję wszystkim za uwagi dotyczące autora tej książki i za interesującą dyskusję w temacie.

Pozdrawiam
Wysłano: Pn 10 lis, 2008 18:42
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 9
Wyświetlono 619

Ogólnie o II RP

Cytat: Tym bardziej więc trzeba było powstrzymać to przed eskalacją, a następnie sobie spokojnie poczekać aż się wojna zacznie - nie od nas.


Podpisuje się pod tym rękami i nogami.
Nb. taką tezę postawił autor książki ‼Wrzesień 1939. Rozważania alternatywne” p. Górski (wyszła w Bellonie kilka lat temu) – wszyscy naokoło kombinowali, jakby tu wejść do wojny jak najpóźniej, w najlepszym dla siebie momencie – nie wyłączając Hitlera; Stalin to ogłosił wręcz wprost i dokładnie tak kombinował, żeby ZSRR wszedł do wojny w najlepszym dla siebie momencie.
Tylko myśmy się wkopali w dużej mierze na własne życzenie, bardziej troszcząc się o ‼honor narodu i państwa” niż o jego żywotne interesy.
Dlatego moim ulubionym komentarzem do działań naszej ‼dyplomacji” i reszty władz państwowych z września 1939 roku jest znany chyba rysunek Mleczki, na którym dwóch gości wieje konno, za nimi horda koczowników strzelających gęsto z łuków, wokół trup leży pokotem, i jeden z gości komentuje: ‼Mam już dosyć tych moralnych zwycięstw”
Wysłano: Pn 09 lut, 2009 14:48
 
Wątek: Ogólnie o II RP
Dział: Ogólnie o II RP
Postów: 247
Wyświetlono 5716

Literatura

http://www.empik.com/armia-hitlera-1939 ... od890444,p

Czy to ta książka?? Prawdę mówiąc to chyba nie jest łatwo ją dostać w Empiku nie ma na allegro bodaj 3 znalazłem...

P.S. Interesują mnie książki w jęz. Polskim, angielski znam nawet dobrze ale nie na tyle żeby książki historyczne czytać...
Wysłano: N 14 gru, 2008 15:46
 
Wątek: Literatura
Dział: Literatura
Postów: 11
Wyświetlono 421

Burza nad Atlantykiem

Cytat:[Dowody? Dzienniki okrętowe wystarczą? Bez przesady, wspomniany przez Jasmola V.E. Tarrant "Ostatni rok Kriegsmarine" Warszawa 2001, ani C. Blair "Hitlera wojna u-bootów" nic o tym nie wspomina. Znasz inne źródła, podaj.

Pozdrawiam.


Witam,
przyglądam się uważnie toczonej dyskusji, ale nie za bardzo potrafiłem rozgryźć, o co w niej właściwie chodzi. Widzę, że dyskusja schodzi na niebezpieczną mieliznę, a szkoda by było marnotrawić energię na niepotrzebne prostowania. Z tego, co się orientuję podważa się udział U-Bootów w ewakuacji ludności cywilnej z okrążonych portów wschodniego Bałtyku. W przywołanych źródłach rzeczywiście nie ma żadnej wzmianki, zresztą, jeżeli chodzi o Blaira i jego wspaniałe 2 książki to też brakuje mi w niej poważniejszego podejścia do sprawy 30. Flotylli na M. Czarnym, a to w końcu też były u-booty Hitlera. Nie chcę się tutaj rozpisywać, bo to akurat nie dotyczy Bałtyku, ale chcę przez to powiedzieć, że najbardziej idealizowane źródła czasami nie wyczerpują tematu i nie informują o wszystkim. Chciałbym w tym miejscu stwierdzić, że jest prawdą, że U-Booty, w tym również szkolne ewakuowały na Zachód uchodźców. Proponuję sięgnąć do dwóch pozycji autorstwa Wolfganga MĂźllera ze Stralsundu (byłego oficera Volksmarine) i jego dwóch ‼jednorazowych” publikacji:

1) Gesunken und Verschollen, Menschen- und Schiffsschicksale, Ostsee 1945
By MĂźller, Wolfgang and Kramer, Reinhard
(Sunken and missing)
1996, Koehler Verlag, Herford
ISBN 3782206657
268 pages
http://www.uboat.net/books/item/1073
2) Wolfgang MĂźllers "Schiffschicksale Ostsee 1945" Bilder und Dokumente, Koehlers,
w jednej z nich jest omawianej kwestii poświęcony cały rozdział, o ile dobrze pamiętam, z fotografiami, małą tabelką. W chwili obecnej nie mam do nich dostępu, do domu ściągam późno, ale do soboty postaram się coś tutaj zamieścić.
Pozdrawiam
Michał
Wysłano: Wt 27 sty, 2009 12:08
 
Wątek: Burza nad Atlantykiem
Dział: Burza nad Atlantykiem
Postów: 51
Wyświetlono 1884

Mein Kampf

Pytam z czystej ciekawości, nie zamierzam propagować żadnych idei ani nic takiego ...

Co sądzicie o całej aferze z tym wydaniem w polsce książki Hitlera? Opanowała już ponoć Łódź i Kraków. Ktoś to gdzieś widział? Może ktoś ma?
Wysłano: 2005-06-19 20:49
 
Wątek: Mein Kampf
Dział: Książki
Postów: 17
Wyświetlono 495

Ewangelia wg św. ziom'a

Może autorowi ewidentnie chodziło o to aby uprościć do minimum swój przekład.W taki swosób aby człowiek po 5 skrętach i 3 browcach zaczaił przesłanie dokumentnie i na wskroś.
Ale takich osób jest bardzo wiele i niektórzy się śmieją z tego jak z książki Hitlera a niektórzy go podziwiają za jego twórczość.
Ludzie są różni.
Wysłano: Wto Lut 06, 2007 5:46 pm
 
Wątek: Ewangelia wg św. ziom'a
Dział: Pogawędki
Postów: 11
Wyświetlono 142

U-864 śmiercionośny sekret Hitlera

Witam

Oto cytat z książki C. Blaira

"W roku 1945, z Norwegii do Japonii wyszły dwa okręty podwodne:

Pierwszym był wyposażony w chrapy krążownik podwodny typu IXD2, U-864 dowodzony przez 32-letniego Ralfa-Reimera Wolframa, który 5 lutego wyszedł z Bergen z cennym ładunkiem przeznaczonym dla Japończyków - między innymi planami konstrukcyjnymi myśliwskiego samolotu przechwytującego o napędzie rakietowym Messerschmitt Me-163 Komet oraz dwusilnikowego samolotu myśliwskiego o napędzie odrzutowym Me-262, i kontraktami upoważniającymi Japończyków do ich licencyjnej produkcji, innych maszyn (Ju-1 i Ju-6 oraz Campini), okrętów podwodnych typu Caproni i Satsuki urządzenia radiolokacyjnego, produkowanego przez zakłady Siemensa, a do tego z 1857 pojemnikami z rtęci oraz pasażerami - niemieckimi i japońskimi inżynierami lotniczymi."

Niestety z powodu awarii chrap musiał zawrócić do bazy. 9 kwietnia dostrzegł go brytyjski okręt podwodny HMS "Venturer" i odpalił 4 stalowe cygara. Co najmniej 1 trafiło i U-864 poszedł na dno.

Niemcy nie mogli wysłać do Japonii ciężkiej wody (D2O - tlenek deuteru) bo jej już nie mieli. Drugim okrętem podwodnym był słynny U-234 - ten posiadał następujący ładunek:

74 ton ołowiu,
26 ton rtęci,
12 ton stali szlachetnych,
7 ton szkła optycznego,
43 tony dokumentów (w tym planów samolotów), instrumentów pokładowych, broni i środków medycznych
5 ton amunicji kal. 20 i 37 mm,
6 ton wyposażenia dla niemieckich baz okrętów podwodnych,
1 tonę poczty, filmów i poczty kurierskiej
560 kilogramów tlenku uranu (tlenek uranu był przechowywany w sześciennych metalowych kasetach o boku ok. 22,9 cm. Złożono je w 6 dziobowych, pionowych zasobnikach minowych)
1 rozłożony na części dwusilnikowy samolot o napędzie odrzutowym Me-262
12 pasażerów.

U-234 nigdy nie dopłynął do celu - kiedy kapitan usłyszał o kapitulacji Niemiec, postanowił się poddać i oddał się w ręce "hamerykanów".

Polecam książkę C. Blaira - "Hitlera Wojna U-Bootów"!

Pozdrawiam serdecznie - Lütjens.
Wysłano: 28 Luty 2009, 10:36
 
Wątek: U-864 śmiercionośny sekret Hitlera
Dział: Cafe Rene
Postów: 12
Wyświetlono 385

Ogólnie o walkach w 1939 roku

To i ja się, nieco chaotycznie, wypowiem na tematy poruszane na kilku ostatnich stronach wątku.

Co do lotnictwa, niemieckim asom pomogło jeszcze jedno: na zachodzie mniej więcej od 1942 roku wojna toczyła się na ich terenie. Wbrew pozorom to znacznie ułatwia zadanie: bliżej do celu, własna artyleria pod spodem, blisko do lotnisk, gdzie nie wylądujesz, będzie dobrze. A do tego przeciw sobie, przynajmniej z początku, mieli głównie duże formacje bombowców z taką sobie osłoną, a więc stosunkowo (!) łatwy cel. Dopiero gdzieś tak od 1944 aliancka eskorta zaczęła być problemem nie do przeskoczenia. Natomiast po wojnie straty obu stron, przynajmniej na froncie zachodnim, były w miarę dokładnie weryfikowane i porównywane, i wydaje się, że są w miarę akuratne. Polska czy Francja to nieco inna bajka, że o ZSRS nie wspomnę.

Co do czołgów zniszczonych i "zniszczonych" - jest mnóstwo świetnych przykładów w literaturze. Bodaj u Stachiewicza jest wzmianka o polowaniu, jakie jeden z oficerów urządził sobie na niemieckie/czechosłowackie czołgi w młodniku. Niemcy w pogoni za naszymi przeskoczyli gdzieś (nie pamiętam już gdzie, Mokra?) nasyp kolejowy i trafili w sam środek młodnika sosnowego, w dodatku zadymionego. Czołgi poszły w rozsypkę, a oficer wziął ze sobą strzelca z kbppanc, biegał po lesie jak po sawannie i wesoło wskazywał mu cele. No i teraz problem: celny strzał z UR wybija korek w pancerzu i masakruje załogę albo silnik. Ale czołg jest potem jak najbardziej do naprawy. Tyle że czasem oznacza ona wymianę całych bebechów. A więc czołg może być i zniszczony, i nie zniszczony. Podobna była historia z odwrotu w stronę Lwowa, gdzie zdybano całą kolumnę czołgów i wozów bojowych z opuszczonymi spodniami. Nafty i czasu starczyło na spalenie ledwie kilku, reszcie poprzecinano przewody. A więc zniszczono, choć naprawa była relatywnie prosta.

Co do książki o Wiźnie - można prosić trochę więcej konkretów dla kogoś, kto przez kilka lat był poza branżą?

Wreszcie co do oryginalnego pytania, jakie zadałem na początku tej dyskusji, prawie 6 (SZEŚĆ!) lat temu: czy doszliśmy do jakiejś konkluzji? Bo z mojej lektury całego wątku wynika, że tak naprawdę uznanie lub nie danych z przemówienia Hitlera zależy w gruncie rzeczy od wiary: albo wierzymy, że są bardziej prawdopodobne, albo nie. Ale zweryfikować ich nie sposób. Czy się mylę?
Pozdr.
Wysłano: Pt 20 lut, 2009 05:12
 
Wątek: Ogólnie o walkach w 1939 roku
Dział: Ogólnie o walkach w 1939 roku
Postów: 233
Wyświetlono 10406

Aktak Izraela na Liban

Cytat: Najlepszycm chyba będą demonstracje w Pakistanie, Iranie, Iraku... tłum palący flagi państw europejskich, oturanieni tubylcy opowiadający przy kamerze, co sądza o naszj części świata, mułłowie formułujący im to na kazaniach, rzesze kolegów z kałaszami dopingujących wypowiadającego się. Co do mułłów, to ostatnio głośno było o pewnym włoskim (sic!), który podobne teorie głosił. A najlepszym źródłem potwierdzonym administracyjnie są kolejne jihady ogłaszane co jakiś czas przez róznych kapłanów - jihad to chyba nic innego jak wojna z niewiernymi celem podporządkowania ziemi Prorokowi?

Cytat: Żydzi wzbogacali kulturę społeczeństw europejskich, w których żyli, zaś Saraceni ją niszczą.

Cytat: Na razie się zanosi na to, że dla nas.

Cytat: Wolę być sprawcą (współsprawcą) ludobójstwa niz jego ofiarą.

Cytat: Akurat Pasztun i Berber łatwo się dogadają w kwestii stosunku do niewiernych, nawet nie zwracając uwagi na to, czy Polak się czymś od Belga różni - biały chrześcijanin i tyle. Ten konflikt ma charakter kulturowy, nie zaś narodowy

Cytat: Typowa paranoja. Co najmniej od 300 lat państwa Islamskie są w głębokiej defensywie. Jeszcze 60 lat temu cały bliski wschód i Afryka należał do państw europejskich. Teraz zaś zachód zdecydowanie góruje w każdym aspekcie.

W każdym z wyjątkiem możliwości demograficznych i gotowości społeczeństwa do krwawej wojny. W Europie jest ich niewielu. W Azji wystarczy jeden obrazek, by tysiące wyszły na ulice - miast, a jest jeszcze prowincja; sielska jak pokazuje Afganistan. Saraceni mają przewagę w możliwościach rozrodczych i gotowości milionów do walki z niewiernymi do ostatniej kropli krwi.

Cytat: ...które 80% mieszkańców tegoż najchętniej by starło z powierzchni ziemi.

Cytat: W tym sęk, ze gdy wszyscy będą osobiście zaangażowani (czyt. zagrożeni) będzie za późno. Bo wtedy przewaga Sarcenów będzie wielka. A cały czas omawianego Izraela penie już nie będzie. Żydzi zaś wyginą pod kulami Sarecnów, co mi jakoś - wszak spadkobiercy Hitlera, Astanielu - nie odpowiada zupełnie i dziwnie razi me poczucie humanitaryzmu.

Ty słuchaj ty piszesz książki czy masz wizje???? Tak zetrą Izrael .... ciekawe czym. Jak dotąd mieli przewagę 20:1 w czołgach i sie nie udało nawet nawiązać równorzędnej walki. Ile bedzie potrzeba? 1000:1... nie za mało...Chłopie Izrael to trzecia armia świata. Elitarna i doskonale wyposażona. Cały Bliski Wchód może im podskoczyć. O ile sie nie współpracuje jak Egipt czy Jordania.
Wysłano: Pon 08 Paź, 2007
 
Wątek: Aktak Izraela na Liban
Dział: Konflikty i współpraca
Postów: 178
Wyświetlono 23815

Ogólnie o II RP

Wtam.

lewal25 napisał:
…Czesi jakoś dostrzegali niebezpieczeństwo wojny dużo wcześniej i znacznie szybszy jej wybuch. Działania Anglików wskazują na to, że też się nie łudzili co do rozwoju sytuacji w Europie. Czyżby więc tylko nasze władze spośród tych, które powinny być "tematem" szczególnie zainteresowane, nic nie dostrzegały?...
Inni widzieli, my nie widzieliśmy ?


SmokEustachy napisał:
Czytało się Zgórniaka?
Moja opinia jest niezmienna. Głowa w piasek.

Sorrki, nie wiedzieć czemu nie mogę cytować systemowo/forumowo starszych wpisów wiec robię to ręcznie

...taką tezę postawił autor książki ‼Wrzesień 1939. Rozważania alternatywne” p. Górski (wyszła w Bellonie kilka lat temu) – wszyscy naokoło kombinowali, jakby tu wejść do wojny jak najpóźniej, w najlepszym dla siebie momencie – nie wyłączając Hitlera; Stalin to ogłosił wręcz wprost i dokładnie tak kombinował, żeby ZSRR wszedł do wojny w najlepszym dla siebie momencie.Tylko myśmy się wkopali w dużej mierze na własne życzenie, bardziej troszcząc się o ‼honor narodu i państwa” niż o jego żywotne interesy.

Od pewnego czasu biernie obserwuję tą niezmiernie interesującą i moim skromnym zdaniem niezwykle ważną ‼ontologicznąâ€ dyskusję.
Dlatego też mam nadzieję, że Szanowni Koledzy wybaczą mi ten skromny wtręt.

Bardzo, naprawdę bardzo cieszy mię fakt, że ktoś jeszcze poza mną czytał pozycję ‼Wrzesień 1939. Rozważania alternatywne” i powołuje się na nią.
Brawo Darth.- ‼I’m on your way!”

Książeczka nie jest gruba – 126 stron razem ze spisem treści.
Ale czyta się to jak najlepszy kryminał albo inny thriller.

Myślę, że jej lektura przydałaby się większości, jeśli nie wszystkim (z wyjątkiem Dartha Stalina oczywiście) Szanownym Uczestnikom tego topicu, i nie tylko zresztą.
Choćby po to, co by poszerzyć nieco własne horyzonty, a i perspektywę spojrzenia, ukształtowaną szkolnymi stereotypami zmienić nieco.
Z tym, że (tu muszę ostrzec) u mnie lektura w.w. kniżki nieodmiennie wywołuje niepożądany wzrost ciśnienia i krwi zalew gwałtowny, co biorąc pod uwagę moje zdrowotne wyczyny z ostatnich lat jest bardzo niepożądane. Niemniej jednak dla młodych (sorra, ale u mnie już po 50-tce) wyborna to powinna być literatura, wszak oni na inne nieco spojrzenie łasi są bardziej.
A tak na poważnie, świetna analiza poczynań pewnego bardzo honorowego aczkolwiek dosyć ograniczonego i pozbawionego wyobraźni, ale i aroganckiego oraz pełnego sobkostwa ministra spraw zagranicznych dużego dosyć państwa w Europie, który ni mniej, ni więcej tylko wkręca swój własny kraj w zawieruchę, która będzie kosztować tenże kraj kilka milionów istnień ludzkich, utratę niemal całej elity intelektualnej, miliony obywateli, które nie powrócą do własnego kraju, utratę ponad połowę jego terytorium, a także na sześćdziesiąt lat utratę bytu niepodległego.
Całkiem niewielkie koszta.
Polecam zdecydowanie.

pzdr

P.S.
Rzecz dotyka nie tylko samego Ministra, ale i tzw. ‼całokształtu”.
Autor natomiast, to nie jakiś tam p. Górski, ale historyk zawodowiec w randze profesora nadzwyczajnego KUL, członek Wydziału Historycznego Towarzystwa Naukowego w Toruniu i takich tam w roku 2000.
Teraz to nie wiem.
No i dobrze, może sam się odezwie.
Wysłano: So 14 lut, 2009 23:09
 
Wątek: Ogólnie o II RP
Dział: Ogólnie o II RP
Postów: 247
Wyświetlono 5716

Filmy dokumentalne o Gdańsku

Cytat: Nasza bohaterka powtarzała nam przez cały okres realizacji filmu, że jej życie, mimo wielu dramatów, było cudowne, bo zawsze znajdowali się wokół niej dobrzy ludzie. I to pozwoliło jej przetrwać.

Mowa o Budzimirze Wojtalewicz-Winke, której życiorys mógłby posłużyć za kanwę powieści albo filmu. A dokładniej: posłużył za kanwę powieści i filmu. Dwa lata temu ukazał się w Polsce przekład powieści niemieckiego pisarza Dietera Schenka, zatytułowanej "Jak pogoniłam Hitlera", opartej na jej losach. W tym tygodniu swoją premierę będzie miał film dokumentalny "Jedenaste przykazanie" Barbary Balińskiej i Krzysztofa Kalukina, którego jest bohaterką.

- Przez moment myślałem o scenariuszu filmu fabularnego, czy też serialu, którego tworzywem byłyby losy Budzimiry i jej rodziny - opowiada Kalukin. - Losy obfitujące w wiele dramatycznych zdarzeń. Powstał godzinny dokument, w którym musieliśmy pominąć wiele epizodów z życia Budzimiry. Skupiliśmy się na jej spojrzeniu na świat, podziwialiśmy pogodę ducha i niesłabnącą ani na chwilę chęć aktywności.

Budzimirze Wojtalewicz-Winke przyszło żyć w niezwykłych czasach. Urodziła się w Wolnym Mieście Gdańsku, gdzie spędziła dzieciństwo i młodość. Wysiedlona przez hitlerowców z rodzinnego domu w Gdańsku trafiła do Warszawy, działała w konspiracji, jako dwudziestoletnia dziewczyna wzięła udział w powstaniu w szeregach batalionu "Zośka". Po powrocie do Gdańska, patrzyła jak jej ukochane miasto umiera, ostrzeliwane z sowieckich armat i samolotów. Mieszka tu do dziś, dzieląc jednak swój czas między Gdańsk a Atzelgift w Niemczech, gdzie jest dom jej męża.

- To swego rodzaju ironia losu, że jej życie osobiste związane jest dziś z przedstawicielem narodu, który wyrządził jej i jej bliskim tyle krzywd - opowiada Kalukin. - Ale to jednocześnie znakomity przykład jej niezwykłej postawy życiowej. Kilkakrotnie w filmie powtarza, że choć jej los to seria mniejszych lub większych dramatów wplątanych w tragiczne zawirowania historii, zawsze dostrzegała wokół siebie ludzi dobrych i szlachetnych, dzięki którym mogła przetrwać nawet najgorszy czas.

Film zbudowany jest z wypowiedzi samej bohaterki oraz fragmentów książki Dietera Schenka. Autorzy do zilustrowania tych opowieści użyli także wiele przedwojennych zdjęć archiwalnych oraz pamiątek samej Wojtalewicz-Wilke. - Udało nam się też pokazać to, czym żyje bohaterka filmu dziś - mówi Kalukin. - Poznaliśmy jej męża Herberta Winke, zakochaną w Gdańsku społeczność Atzelgift, odwiedziliśmy wraz z nią jedną z niemieckich szkół, gdzie promowała powieść Schenka i rozmawiała z młodzieżą. To przecież znakomita pointa jej życia.

Krzysztof Kalukin i Barbara Balińska to doświadczeni autorzy filmów dokumentalnych, którzy w dorobku mają ich już kilkanaście. Najczęściej pokazują w nich życie ludzi, którzy w gruncie rzeczy pozostają zwykli, nawet jeśli trafiają na pierwsze strony gazet. Tak było np. w przypadku filmu o Aleksandrze Olszewskiej, sprzedającej pamiątki w sklepiku pod gdańskim pomnikiem Trzech Krzyży czy o pisarzu Danielu Odiji, który pokazany został nie przez pryzmat literackich salonów, ale postpegeerowskiej rzeczywistości, z której pochodzi.

Przemysław Gulda
Źródło: Gazeta Wyborcza Trójmiasto

Wysłano: Wto Mar 11, 2008 7:52 pm
 
Wątek: Filmy dokumentalne o Gdańsku
Dział: Na papierze, ekranie i w Mieście
Postów: 8
Wyświetlono 1694

Front Zachodni

Witam !

Jestem autorem koncepcji przedstawionej na http://www.1944.waw.pl/index.php?k=18&lang=pl. , dodam , że również współautorem książki o Zbrodni katyńskiej. Chciałbym dodać parę tez, które uczestnicy dyskusji o logistyce nie wzięli pod uwagę. Przypomnę, iż w przedstawionej koncepcji strategicznej Niemcy wysyłają do Afryki 4 dyw., ww tym 1 panc. i 3 zmotor. wsparte pułkiem myśliwskim i pułkiem bombowym ( po ok. 150 maszyn) w listopadzie 40 r. Zasadniczą różnicę miedzy rozpatrywanym wariantem a rzeczywistym przebiegiem wojny było uznanie przez Hitlera i Mussoliniego frontu afrykańskiego za PODSTAWOWY, a nie drugorzędny, w związku z czym Włochy nie wplątały sie w idiotyczną wojnę z Grecją i mogły przeznaczyć dla ten front większość zaopatrzenia i środków transportowych wraz z ich ochroną. Dodajmy do tego szereg czynników, które pozytywnie wpływały na logistykę włoską zimą 40 r, jak : niezniszczona flota transportowa, pełna przepustowość obu portów w Cyrenajce licząca 120 tys. ton miesięcznie, słabe i kiepskie jakościowo lotnictwo brytyjskie. Wielką pomocą dla logistyki były także zgromadzone zapasy na zapleczu frontu przez armię Grazianiego, obejmujące wodę, żywność, większość potrzebnego paliwa i środków transportu, również bazy transportowe i zaplecze garnizonowe. Dlatego dla niemieckich dywizji trzeba by dostarczyć głównie amunicję, części zamienne, część paliwa, trochę własnych ciężarówek. Włochom brakowało właściwie tylko ochoty do walki .
Ma pełną rację jasmal, że Malta miała zasadnicza wagę dla sprawnego zaopatrzenia, nie tylko jako baza floty OP i nawodnej, ale i lotnictwa, które potrafiło upolować nawet połowę całego tonażu zatopionych statków. Zdobyta Malta miała by również nieuwzględnianą, a b. ważną rolę, jako baza lotnictwa i floty włoskiej, chroniących włoskie konwoje w drodze do Trypolisu .
Do przewozu 4 niemieckich dywizji, a następnie ok. 100 tys. ton zaopatrzenia miesięcznego dla nich potrzebnych było ok. 50 statków, czyli ok. 10 % stanu włoskiej floty transportowej, płynących w 5-6 konwojach, dla których Włosi mogli wydzielić bez trudu po kilkanaście okrętów eskorty przeciw OP. Najbezpieczniejszą trasą konwojów była : Sycylia- Trypolis, dalej wzdłuż brzegu do Benghazi i dalej do Tobruku, stale osłaniana przez własne lotnictwo. Wszelkie zagrożenie ze strony lotnictwa brytyjskiego załatwiłby pułk myśliwski w okolicach Tobruku . Atak floty nawodnej z Aleksandrii byłby przy obecności Ju-87 bliski samobójstwa, nie licząc nawet silnej ciężkiej floty i lotnictwa włoskiego.
Były możliwe 2 koncepcje operacyjne użycia DAK-u do przełamania frontu brytyjskiego bronionego przez 2 dywizje:
1.Utworzenie korpusu uderzeniowego składającego się z : 2 dyw. niemieckie w pełnej sile wsparte przez 2-3 włoskie dywizje zmotoryzowane zmontowane z armii Grazianiego, pozostałe z 8 jej dyw. w II rzucie. Zalety – szybka koncentracja wojsk, konieczność dostarczenia połowy pełnego zaopatrzenia, w związku z tym możliwość wcześniejszej ofensywy, nim Anglicy zaczną ściągać dodatkowe wojska i fortyfikować linię obrony. Wady – konieczność użerania się z włoskim dowództwem i spory kompetencyjne, także problemy z zachęceniem Włochów do walki. Możliwą radą na to byłoby przekonanie Mussoliniego, aby zwolnił Grazianiego, mianował jakiegoś waleczniejszego oficera i pozwolił na objęcie naczelnego dowództwa przez niemieckiego generała ciężkiej wagi, np. Guderiana.
2.Użycie wszystkich 4 dyw. do ataku, natomiast włoskie poszły by w rezerwie.
Zalety – ogromna siła uderzenia, sprawne dowodzenie, wady oczywiste, związane z opóźnionym o parę tygodni natarciem.
Sadzę, że przyjęte rozwiązanie zależałoby od możliwości dogadania się z Włochami, a szczególnie Mussolinim. Niemniej oba zapewniały powodzenie ofensywy, biorąc pod uwagę ogromną przewagę w liczebności, jakości i liczbie czołgów oraz samolotów nad Brytyjczykami. Czas trwania operacji do zajęcia Aleksandrii oceniam na kilka tygodni, dalsza faza działań z użyciem dodatkowych niemieckich dyw, w tym spadochronowej do zajęcia Bliskiego Wschodu silnie by zależała od stanu i możliwości wykorzystania tego portu.
Wywołany przez Delwina w poście z 6 marca problem Bałkanów wart jest osobnego postu, dość szeroko go zresztą omówiłem w moim artykule.
Rokanon
Wysłano: N 08 mar, 2009 18:23
 
Wątek: Front Zachodni
Dział: Front Zachodni
Postów: 287
Wyświetlono 5065